Wielkie emocje towarzyszą tegorocznym Mistrzostwom Europy EBSA w snookerze, które odbywają się w Hiszpanii. Choć początkowo to Michał Szubarczyk, uznawany za wielki talent i uczestnik zawodowego Main Touru, miał być główną nadzieją Polski na medal, niespodziewana porażka w 1/8 finału turnieju U-18 otworzyła drogę do strefy medalowej innemu reprezentantowi – Krzysztofowi Czapnikowi.
Szubarczyk, który rok wcześniej pokonał Czapnika w finale mistrzostw Europy U-16, tym razem musiał uznać wyższość Węgra Nicolasa Leclercqa. Mecz ten, który miał być rewanżem za zeszłoroczne starcie, zakończył się wynikiem 1:3. To właśnie Leclercq stał się rywalem Czapnika w walce o półfinał. Sam Szubarczyk z trybun obserwował pojedynek swojego pogromcy z kolegą z reprezentacji, mając jeszcze ponad dwie godziny do swojego startu w kategorii U-18.
Krzysztof Czapnik, zawodnik z okolic Radomia, wykorzystał szansę i pokonał Węgra, zapewniając sobie miejsce w strefie medalowej. Mimo pechowej wpadki w trzecim frejmie, gdzie przypadkowo wbił białą bilę, Czapnik zdołał odwrócić losy meczu, wygrywając kolejne partie i ostatecznie awansując do półfinału. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Czapnik zaprezentował wysoki poziom, notując m.in. brejk 73 punktów.
To już drugi medal dla Polski w tych rozgrywkach, co potwierdza rosnącą siłę polskiego snookera na arenie międzynarodowej. Młodzi polscy zawodnicy, tacy jak Szubarczyk i Czapnik, pokazują ogromny potencjał i sukcesywnie pną się w rankingach. Warto przypomnieć, że snooker, choć w Polsce nie tak popularny jak piłka nożna, zyskuje na znaczeniu, a obecność trzech polskich profesjonalistów na Main Tourze może być impulsem do dalszego rozwoju dyscypliny w kraju.
Krzysztof Czapnik w środowe popołudnie zmierzy się z Matwiejem Łagodzińskim z Ukrainy w walce o finał. Stawką jest nie tylko medal, ale i możliwość zdobycia tytułu Mistrza Europy. Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy naszych reprezentantów.