Wielka reorganizacja w sztabie szkoleniowym Emmy Raducanu. Brytyjska tenisistka, która niedawno mierzyła się z trudnościami w turniejach w Dosze i Dubaju, tuż przed prestiżowym turniejem WTA w Indian Wells zdecydowała się na kolejną zmianę na stanowisku trenera. Jak podaje portal "The Times", Raducanu powraca do współpracy z Markiem Petcheyem.
Zmiana ta następuje po niepowodzeniach w ostatnich występach. W Katarze 23-latka musiała wycofać się z gry już w pierwszej rundzie z powodu kreczu, a w Dubaju odpadła na tym samym etapie, przegrywając z dużo niżej notowaną Antonią Ružić. Ten ostatni wynik był sporym zaskoczeniem.
Współpraca z Petcheyem nie jest nowością. Brytyjka pracowała już z nim przez krótki okres od marca do lipca 2025 roku. Co ciekawe, to właśnie z nim u boku rywalizowała z Igą Świątek na ubiegłorocznym Roland Garros. Polka zdominowała tamto spotkanie, wygrywając 6:1, 6:2, co było kolejnym potwierdzeniem przewagi naszej rodaczki nad Raducanu. Bilans bezpośrednich starć jest dla Brytyjki niekorzystny – nigdy nie udało jej się pokonać Igi Świątek.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, tymczasowe wsparcie Petcheya ma potrwać przez cały turniej w Kalifornii. Sama Raducanu wykluczyła jednak stałe zatrudnienie trenera w najbliższej przyszłości, co sugeruje, że jest to raczej rozwiązanie doraźne.
Zmiana trenera nie jest niczym nowym w karierze byłej mistrzyni US Open. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat przez jej sztab przewinęło się już dziewięciu różnych szkoleniowców. Ostatnio współpracowała z Francisco Roigiem, którego zastąpił właśnie Petchey. Ich współpraca trwała od sierpnia ubiegłego roku do stycznia bieżącego.
Zmiany w sztabie szkoleniowym mogą mieć wpływ na dalsze losy Emmy Raducanu w tym sezonie. Fani tenisa z pewnością będą z uwagą śledzić jej poczynania podczas turnieju w Indian Wells, który rozpoczyna się już wkrótce.