Ostatni występ Igi Świątek na korcie w Indian Wells zakończył się niespodziewaną porażką z Eliną Switoliną. Polka popełniała liczne błędy, a jej zdenerwowanie było widoczne. Z loży trenerskiej dobiegały donośne okrzyki Darii Abramowicz, psycholożki sportowej. Relacja między zawodniczką a psycholożką od dawna budzi zainteresowanie ekspertów i kibiców. Teraz swoje spostrzeżenia na ten temat przedstawiła była tenisistka, Paula Kania-Choduń, która wprost określiła charakter ich więzi.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, duet Iga Świątek – Daria Abramowicz przez lata uchodził za niezwykle zgrany. Sama Świątek wielokrotnie podkreślała, jak kluczowa jest dla niej siła mentalna. Daria Abramowicz od lat jest ważnym członkiem sztabu tenisistki, obok Macieja Ryszczuka stanowiąc najstabilniejszy element zespołu.
Głośno o relacji Igi Świątek i Darii Abramowicz
Ćwierćfinałowe starcie w Indian Wells ponownie zwróciło uwagę na dynamikę relacji między Igą Świątek a Darią Abramowicz. Krzykliwe uwagi psycholożki kierowane do tenisistki spotkały się z negatywnym odbiorem części fanów. Wiele analiz wskazuje na to, że współpraca między Świątek a Abramowicz może nie funkcjonować już wyłącznie na profesjonalnych zasadach, co potencjalnie może przynosić więcej szkody niż pożytku.
Mimo spekulacji, zarówno Iga Świątek, jak i jej sztab, zachowują milczenie w tej sprawie. Szczegóły dotyczące relacji w zespole pozostają nieujawnione, pozostawiając pole do domysłów dla mediów i kibiców. Niemniej jednak, widać wyraźnie, że dynamika tej relacji ma znaczący wpływ na postawę tenisistki na korcie.
Była tenisistka o złości na korcie i roli Abramowicz
W rozmowie z TVP Sport, Paula Kania-Choduń, obecnie pełniąca rolę ekspertki, zasugerowała, że złość odczuwana przez Igę Świątek na korcie jest zjawiskiem naturalnym. Podkreśliła, że często to właśnie Daria Abramowicz jest odbiorcą tej intensywnej energii. Kania-Choduń porównała tę sytuację do własnych doświadczeń, kiedy wyładowywała sportową frustrację na mężu, który jednocześnie był jej sparingpartnerem.
„Iga jest perfekcjonistką, chce wygrać każdy mecz i w każdym turnieju zaprezentować się jak najlepiej. Pojawienie się takich emocji pokazuje, że jest człowiekiem. To bardzo ludzkie. To, że takie reakcje idą w stronę teamu, jest naturalne i często spotykane, ponieważ ten pierwszy strzał najczęściej dostaje jedna z najbliższych osób” – wyjaśniła Kania-Choduń.
Dodała, że po zakończeniu meczu, wszelkie napięcia są na bieżąco omawiane, co prowadzi do szybkiego wyjaśnienia sytuacji. „Potem oczywiście, jak emocje opadną, musi zostać przegadane, ale warto mieć świadomość, że to nie są rzeczy personalne” – podkreśliła była tenisistka.