
Dla Orlenu Wisły Płock faza grupowa Ligi Mistrzów na dobrą sprawę zakończyła się dwa tygodnie temu, po remisie z SC Magdeburg. Mistrzowie Polski mieli już zapewnioną trzecią pozycję w grupie B, tydzień temu poznali też ścieżkę do Final 4 w Kolonii, wiodącą na 99 procent przez Lizbonę, a później na 100 procent przez Aalborg. Dziś Nafciarze rozgrywali ostatni mecz na tym etapie - z OTP Bank-Pick Segedyn. A z uwagą temu spotkaniu przyglądali się w Kielcach. I... kibicowali krajowemu rywalowi. Wisła nie prowadziła w tym spotkaniu ani razu. Ale tego meczu nie przegrała.

Ostatnio raczej bywało tak, że polskie kluby do samego końca biły się o miejsce w fazie play-off Ligi Mistrzów. Skutecznie, choć kibice drżeli. A teraz przed ostatnią kolejką jest już w tej kwestii spokój. O ile jeszcze Industria powalczy w czwartek w Trondheim o trzecią pozycję w grupie A, to Orlen Wisła Płock był już jej pewien w grupie B. W tym sensie dla Nafciarzy był więc to mecz o znaczeniu... trochę jednak sparingowym. Ale nie dla rywali z Segedynu.
Węgrzy przed tą kolejką zajmowali szóstą pozycję w grupie B - mieli 10 punktów, podczas gdy PSG i GOG po 11. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobna była ich konfrontacja z Industrią, która jednak będzie faworytem w czwartkowej potyczce z Kolstad. A gdyby Pick zdołał w Płocku wygrać, miał szansę przeskoczenia o jedno miejsce, przed PSG, które czeka wieczorem starcie z Magdeburgiem. Nie wydawało się bowiem, by GOG Gudme mógł stracić punkty w swojej hali z Zagrzebiem, najsłabszym w grupie. A ten mecz toczył się równolegle. I Duńczycy wygrali.
Liga Mistrzów. Mistrz Polski kontra wicemistrz Węgier w ostatniej kolejce fazy grupowej. Na wynik czekali w Kielcach
Nie ma co ukrywać, było to jedno ze słabszych spotkań w Orlen Arenie w tym sezonie. W niczym nie przypominało tego z Magdeburgiem, sprzed 13 dni. Nie było typowej dla ekipy Xaviera Sabate bitwy w obronie, za dużo zaś jego zespół popełniał błędów w ataku. Właściwie tylko do Mitji Janca nie można było mieć zastrzeżeń. No i w początkowej fazie do Torbjorna Bergeruda, który z sześciu pierwszych rzutów rywali odbił aż trzy.

Mistrzowie Polski remisowali tylko raz (1:1), później musieli gonić rywali. Już przy stanie 6:9 Sabate po raz pierwszy poprosił o przerwę, chwilę później było 7:9, gdy Przemysław Krajewski dostał karę dwóch minut, a a moment Lazar Kukić podwyższył na 11:7 dla gości. Błyszczał momentami też weteran w bramce gości Roland Mikler - Węgier potrafił nogą odbić piłkę po rzucie karnym Melvyna Richardsona, a później jeszcze dobitkę Francuza. Też nogą.
RozwińW końcówce trochę przebudził się Abel Serdio, płocczanie odrobili wszystkie straty. Ciekawostką był braterski bój Fazekasów: starszy Gergo jest reprezentantem kraju, jego o trzy lata młodszy brat Mate zbiera doświadczenie w Segedynie. Jeszcze przed przerwą zdobył swoją drugą bramkę w tej edycji Ligi Mistrzów. Zaraz po starszym Gergo. Po 30 minutach Węgrzy prowadzili 15:14, choć wcześniej, po trafieniu Serdio, był drugi w tym spotkaniu remis.
RozwińW drugiej połowie Nafciarze zaraz na starcie mogli wyrównać, podkreślić, że w przerwie coś sobie jednak wzięli do serca z zaleceń trenera Sabate. I Fazekas źle podał do kolegi. A w kolejnej akcji Abel Serdio nadepnął na linię szóstego metra. Takie mecze źle się ogląda z trybun, ale pewnie i gra samym zawodnikom. Gdy nic nie mogą zyskać, bo lokaty nie poprawią, a jednak jest strach przed ewentualną kontuzją. Tyle że nawet to nie tłumaczy licznych pomyłek Fazekasa, kiepskiej obrony, zaskakującej nieskuteczności Serdio. Węgrzy odskoczyli w 42. minucie na 22:18, choć przecież też nic wielkiego w Orlen Arenie nie prezentowali.

Sabate jeszcze chwilę wytrwał bez przerwy na żądanie, ale gdy Jeremy Toto rzucił już po raz siódmy obok Bergeruda, na 25:21, i on stracił swój spokój. Jego drużynie został kwadrans na odrobienie strat.
I to podziałało, w ostatnich minutach w Płocku ożywili się kibice. W 53. minucie Lovro Mihić rzucił z kontry na 26:27, było już bardzo blisko. Ale za moment Imanol Garciandia fenomenalnie znalazł wbiegającego środkiem Jima Gottfridssona, Szwed pokonał Mirko Alilovicia.
Zobacz również:
Piłka ręczna Ręczna jak z podręcznika! TOP goli 12. kolejki Superligi [WIDEO]
Na niespełna trzy minuty przed końcem Benjamin Szilagyi nie zdołał pokonać z karnego Alilovicia, przy wyniku 28:27 z perspektywy jego drużyny. A Siergiej Kosorotow z arcytrudnej pozycji rzucił z boku w krótki róg, obok Tobiasa Thulina. I gospodarze po raz trzeci w meczu wyrównali.
Za moment doszło do kuriozalnej sytuacji - Michael Apelgren poprosił o czas, choć go nie miał. Zobaczył za to żółtą kartkę, nie było jednak kary dwóch minut dla jednego z jego graczy i straty piłki. Węgrzy zdołali objąć prowadzenie, ze skrzydła trafił Marin Jelinić. Richardson znów wyrównał.

Została więc minuta, piłkę mieli goście. Męczyli się, ale Lazar Kukić zdołał oddać rzut z biegu, pokonał Alilovicia.
Sabate miał jeszcze ostatnią przerwę, teraz o nią poprosił. Zostało 19 sekund. I niemal równo z syreną Richardson wyrównał na 30:30. A to oznacza, że w Kielcach... wciąż nic nie wiedzą. Pick dogonił w tabeli PSG, ma od niego lepszy bilans bezpośrednich spotkań. A Paryżan czeka dziś wieczorem starcie z Magdeburgiem.
Dokładny zapis relacji na żywo z meczu Orlen Wisła Płock - OTP Bank-Pick Segedyn można znaleźć tutaj.
Liga Mistrzów. Grupa B - 14. kolejkaOrlen Wisła Płock - OTP Bank-Pick Segedyn 30:30 (14:15)
Orlen Wisła: Bergerud (7/32 - 22 proc.), Alilović (2/7 - 29 proc.) - Richardson 8 (4/5 z karnych), Janc 5, Kosorotow 4, Serdio 3, G. Fazekas 3, Mihić 3, Ilić 2, Daszek 1, Krajewski 1, Susnja, Zarabec, Samoiła, Sroczyk, Szyszko.
Kary: 6 minut. Rzuty karne: 4/5.
OTP Bank-Pick: Mikler (6/28 - 21 proc.), Thulin (0/8 - 0 proc.) - Toto 7, Jelinić 6, Kukić 6, Garciandia 4, M. Fazekas 2, Mackovsek 2, Szilagyi 2 (0/1), Gottfridsson 1, Bodo, Karalasz, Nikolić, Sostarić, Furka, Smarason.
Kary: 8 minut. Rzuty karne: 0/1.
Zobacz również:
Superliga mężczyzn ORLEN Superliga i Fundacja DKMS łączą siły! Zagrają dla chorych na nowotwory krwi

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do naspiłka ręcznaOrlen Wisła PłockLiga Mistrzów piłka ręcznaMol Pick SzegedLiga Mistrzów piłkarzy ręcznych