Ewa Swoboda potwierdziła swoją dominację na krajowej scenie lekkoatletycznej, zdobywając kolejne złoto na Mistrzostwach Polski w Toruniu. Sprinterka uzyskała czas 7.07 sekundy w finale biegu na 60 metrów, co jest jej najlepszym rezultatem w tym sezonie i plasuje ją na 11. miejscu na światowej liście w 2026 roku. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ten wynik tylko pogłębia problem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA) przed zbliżającymi się mistrzostwami świata, ponieważ minimum na imprezę uzyskała również Magdalena Stefanowicz, a wcześniej także Jagoda Mierzyńska.
Już podczas Copernicus Cup można było zauważyć, że forma Ewy Swobody jest na wysokim poziomie, co potwierdziły starty w Toruniu. W eliminacjach sprinterka uzyskała 7.13 s, a w finale pobiegła jeszcze szybciej, osiągając 7.07 s. Ten wynik sprawia, że Swoboda ma w swoim dorobku już 50 z 51 najlepszych czasów w historii polskiego sprintu na 60 metrów.
Swoboda, mimo doskonałego wyniku, przyznała, że stać ją na jeszcze więcej. "Jest dobrze, ale nie było idealnie. Stać mnie na coś lepszego," mówiła po biegu. Podkreśliła, że szczyt formy planuje osiągnąć za trzy tygodnie, na mistrzostwach świata, gdzie w przeszłości zdobywała już medale.
Problemem dla działaczy PZLA jest fakt, że tylko dwie polskie zawodniczki mogą wystartować w halowych mistrzostwach świata. Srebro w Toruniu zdobyła Magdalena Stefanowicz z czasem 7.20 s, która wypełniła minimum na tę imprezę. Wcześniej, sześć dni przed mistrzostwami, minimum uzyskała także Jagoda Mierzyńska, notując swój rekord życiowy 7.19 s. W finale mistrzostw Polski Mierzyńska zajęła trzecie miejsce, przegrywając ze Stefanowicz o pięć setnych sekundy.
Sytuacja ta stawia władze PZLA przed trudnym wyborem, kogo ostatecznie wysłać na światowy czempionat. Jedyną konkurentką Ewy Swobody w kontekście walki o najwyższe cele na krajowym podwórku jest Pia Skrzyszowska, która jednak preferuje biegi płotkarskie, mimo że jej rekordy również plasują ją w czołówce historycznych tabel na 60 metrów.
Wyniki osiągane przez polskie sprinterki w ostatnim czasie pokazują rosnący poziom polskiej lekkoatletyki w tej konkurencji. Choć Ewa Swoboda jest niekwestionowaną liderką, pojawienie się kolejnych zawodniczek zdolnych do łamania bariery 7.20 s jest bardzo dobrą wiadomością dla dyscypliny w Polsce. Sukcesy te pokazują, że polskie lekkoatletki są w stanie skutecznie rywalizować na arenie międzynarodowej, co jest szczególnie ważne w kontekście przygotowań do kluczowych imprez sezonu.