Hansiego Flicka, szkoleniowca FC Barcelony, czeka trudne zadanie w najbliższych dniach. Po remisie 1:1 z Newcastle United w Lidze Mistrzów, który uratował Lamine Yamal w doliczonym czasie gry, zespół musi skupić się na utrzymaniu czteropunktowej przewagi nad Realem Madryt w La Liga. Już w niedzielę o godzinie 16:15 na stadionie odbędzie się mecz z Sevillą, który będzie wymagał od drużyny oszczędzania kluczowych graczy przed decydującym starciem w europejskich rozgrywkach.
Jak donosi hiszpański dziennik "AS", wyczerpanie zespołu po wymagającym meczu z angielskim rywalem jest widoczne. Flick będzie musiał mądrze zarządzać obciążeniem treningowym i czasem gry swoich zawodników. W kontekście nadchodzącego rewanżu z "Srokami", który zakończył się wynikiem 1:1, kluczowe będzie, aby najważniejsi gracze byli w pełni sił.
Zmiany w składzie na mecz z Sevillą są niemal pewne. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Robert Lewandowski może zostać pominięty w wyjściowej jedenastce. Jego miejsce na boisku ma zająć Ferran Torres, a Raphinha ma ustąpić miejsca Marcusowi Rashfordowi. Dziennikarze wskazują, że sytuacja obrony może być bardziej stabilna ze względu na kontuzje Alejandro Balde i Julesa Kounde, jednak nie wyklucza się debiutu młodego Xaviego Esparta w miejsce Erica Garcii, który zmaga się z problemami mięśniowymi.
Warto zaznaczyć, że Lamine Yamal, mimo że nie trenował z powodu gorączki, w normalnych okolicznościach byłby pewniakiem do gry. Młody zawodnik ma imponującą passę 19 kolejnych meczów ligowych, w których spędził na boisku co najmniej 70 minut.
Dla mieszkańców naszego regionu, którzy z uwagą śledzą losy FC Barcelony i Roberta Lewandowskiego, te informacje mogą być sygnałem, że polski napastnik potrzebuje chwili wytchnienia, aby odzyskać optymalną formę. Rotacje w składzie to naturalna konsekwencja napiętego terminarza i walki na wielu frontach.