Poleca.to
Sport

FC Porto z Bednarkiem na boisku wygrywa w Niemczech. Ważny krok w Lidze Europy!

FC Porto wygrało 2:1 z VfB Stuttgart w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy. W barwach portugalskiej drużyny od pierwszej minuty grał Jan Bednarek, który rozegrał całe spotkanie. Jakub Kiwior tym razem był rezerwowym.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
FC Porto z Bednarkiem na boisku wygrywa w Niemczech. Ważny krok w Lidze Europy!

FC Porto zainaugurowało fazę pucharową Ligi Europy zwycięstwem 2:1 na wyjeździe z VfB Stuttgart. W tym ważnym dla portugalskiej drużyny spotkaniu od pierwszej minuty na boisku pojawił się polski obrońca Jan Bednarek. Jego rodak, Jakub Kiwior, rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, a Oskar Pietuszewski, ze względu na brak zgłoszenia do rozgrywek, znalazł się poza kadrą meczową.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, "Smoki" po wygranej w Niemczech znacząco przybliżyły się do awansu do kolejnej rundy europejskich rozgrywek. Warto przypomnieć, że FC Porto, dzięki zajęciu piątego miejsca w krajowych rozgrywkach, uniknęło fazy barażowej Ligi Europy.

Rywalem portugalskiego klubu był VfB Stuttgart, prezentujący w obecnym sezonie wysoką formę. Niemiecka drużyna walczy o miejsce w Lidze Mistrzów, zajmując czołowe lokaty w Bundeslidze. Wcześniej Stuttgart wyeliminował z Ligi Europy szkockie Celtic.

W wyjściowym składzie FC Porto na mecz w Stuttgarcie znalazł się jedynie Jan Bednarek, który tworzył parę środkowych obrońców z Thiago Silvą. Jakub Kiwior przez całe spotkanie pozostawał na ławce rezerwowych. Młody Oskar Pietuszewski, mimo dobrych występów w lidze, nie został zgłoszony do europejskich pucharów, co potwierdził trener Francesco Farioli.

Dwa szybkie ciosy FC Porto, Stuttgart odpowiada

Spotkanie rozpoczęło się od odważnych ataków gospodarzy, którzy kilkukrotnie zagrozili bramce Porto. Jednak to goście pierwsi trafili do siatki. W 21. minucie, po błędzie obrony Stuttgartu, Terem Moffi wykorzystał podanie od Borjy Sainza i mocnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Sześć minut później przewagę Porto podwyższył Rodrigo Mora, który efektownym uderzeniem z powietrza po dośrodkowaniu Zaidu Sanusiego zaskoczył golkipera Stuttgartu.

Niemcy zdołali jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. W 40. minucie Deniz Undav, po serii błędów w obronie Porto, zdołał przepchnąć Thiago Silvę i zdobył bramkę kontaktową. Piłkarze Porto mieli pretensje do sędziego, dopatrując się faulu, jednak arbiter nie przerwał gry.

VAR koryguje decyzję, Stuttgart nie doprowadza do remisu

Druga połowa przyniosła wyrównane widowisko z wieloma walką. W 57. minucie Pablo Rosario zmarnował dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia dla Porto, a chwilę później Deniz Undav próbował zaskoczyć bramkarza gości po raz drugi.

W 68. minucie Pepe z Porto oddał niecelny strzał. Dwie minuty później na stadionie w Stuttgarcie zapanowała radość po bramce Angela Stillera zdobytej po rzucie wolnym. Sędzia po analizie VAR anulował jednak trafienie z powodu spalonego jednego z zawodników gospodarzy.

W 82. minucie Diogo Costa, bramkarz Porto, zdołał obronić groźny strzał Chrisa Fuhricha zza pola karnego. Ostatecznie wynik 2:1 dla FC Porto utrzymał się do końca spotkania, co daje portugalskiej drużynie komfortową sytuację przed rewanżem. Jan Bednarek rozegrał pełne 90 minut, natomiast Jakub Kiwior pozostał na ławce rezerwowych. Rewanż odbędzie się 19 marca.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości