FC Porto przypieczętowało awans do ćwierćfinału Ligi Europy, pokonując na własnym stadionie VfB Stuttgart 2:1 w pierwszym meczu 1/8 finału. W rewanżowym spotkaniu na boisku pojawił się Jan Bednarek, natomiast Jakub Kiwior zasiadł na ławce rezerwowych. Oskar Pietuszewski, który zimą dołączył do portugalskiego klubu i szybko zyskał sympatię kibiców, tym razem oglądał mecz z trybun, ponieważ nie został zgłoszony do rozgrywek europejskich.
Mimo dominacji gości w pierwszych minutach i licznych sytuacji podbramkowych, to FC Porto okazało się bardziej skuteczne. W 21. minucie, po błędzie w obronie, wynik otworzył Gomes, wykorzystując kontrę. Mimo starań VfB Stuttgart, drużynie nie udało się odwrócić losów spotkania. Po przerwie, mimo wejścia Jakuba Kiwiora na boisko w 58. minucie, niemiecka drużyna nadal naciskała, jednak to gospodarze podwyższyli prowadzenie w 72. minucie po efektownym trafieniu Froholdta. Dodatkowo, od 77. minuty Stuttgart grał w osłabieniu, co ostatecznie przypieczętowało awans FC Porto.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, obecność polskich defensorów, Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora, w FC Porto znacząco wzmacnia formację defensywną zespołu. Ich aklimatyzacja w nowym klubie przebiega pomyślnie, co przekłada się na solidność w grze obronnej. Choć Oskar Pietuszewski nie mógł pomóc drużynie w Lidze Europy, jego szybkie wpasowanie się w zespół i pozytywny odbiór przez kibiców świadczą o jego potencjale.
Dla mieszkańców naszego regionu, sukcesy polskich piłkarzy grających w czołowych europejskich klubach są powodem do dumy i inspiracji. Śledzenie ich kariery i osiągnięć na arenie międzynarodowej pokazuje, że ciężka praca i talent mogą prowadzić do najwyższych celów sportowych.