Fani motorsportu mogą odetchnąć z ulgą – nowy sezon Formuły 1 oficjalnie się rozpoczął. Zmagania o mistrzostwo kierowcy zainaugurowali podczas wyścigu o Grand Prix Australii. Dwa pierwsze sesje treningowe na torze Albert Park Circuit w Melbourne przyniosły wiele emocji i niejako potwierdziły przewidywania z przedsezonowych testów w Bahrajnie, wskazując na cztery zespoły jako głównych kandydatów do walki o tytuł.
Zmiany w tegorocznej Formule 1 są znaczące. Oprócz nowej stawki kierowców i ekip, bolidy przeszły prawdziwą rewolucję. Zaprojektowano je tak, aby były mniejsze, lżejsze i bardziej zwrotne. Kluczowe modyfikacje obejmują aktywną aerodynamikę, przeprojektowane tylne skrzydło, węższe opony oraz zupełnie nowe jednostki napędowe. Niestety, nie wszystkie zespoły poradziły sobie z nowymi przepisami równie dobrze, co uwidoczniło się podczas piątkowych treningów.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, pierwszy trening (FP1) rozpoczął się od wyjazdu Nico Huelkenberga z Audi. Szybko dołączyli do niego pozostali zawodnicy. Fernando Alonso zmuszony był pozostać w garażu z powodu awarii jednostki napędowej. Kierowcy McLarena również napotkali problemy: Oscar Piastri zgłaszał brak mocy, a Lando Norris miał trudności ze zmianą biegów, kończąc sesję na zaledwie siedmiu okrążeniach. Nie były to jedyne kłopoty – Valterri Bottas z Cadillaca długo nie opuszczał boksu, Lance Stroll wykonał zaledwie trzy kółka, a Alexander Albon zatrzymał się na torze z powodu usterki hydrauliki, co wymusiło wirtualny samochód bezpieczeństwa. Najszybszy w FP1 okazał się Charles Leclerc z Ferrari, osiągając czas 1:20.267. Drugie miejsce zajął Lewis Hamilton (strata 0.469s), trzeci był Max Verstappen (+0.522s), a czwarty Isack Hadjar (+0.820s).
Drugi trening (FP2) również nie obył się bez incydentów. Jeszcze przed wyjazdem na tor, w pit lane doszło do kolizji, gdy George Russell próbował włączyć się do ruchu i uderzył w bolid Arvida Lindblada, uszkadzając swoje przednie skrzydło. Sędziowie zapowiedzieli analizę tego zdarzenia po zakończeniu sesji. Sporo czasu w boksach spędzili Lando Norris, Sergio Perez, Lance Stroll i Fernando Alonso. Niespodziewanie na końcu alei serwisowej zatrzymał się Max Verstappen z powodu problemów sprzętowych, co uniemożliwiło mu wyjazd na tor. Początkowo dominowali kierowcy Mercedesa, ale ostatecznie najszybszy w FP2 był Oscar Piastri z McLarena z czasem 1:119.729. Drugi był Kimi Antonelli (+0.214s), trzeci George Russell (+0.320s), a w pierwszej piątce znaleźli się jeszcze Lewis Hamilton (+0.321s) i Charles Leclerc (+0.562s). Kierowcy Astona Martina i Sergio Pereza zamykali stawkę.
Redakcja poleca.to donosi, że tegoroczne zmiany w Formule 1, choć wprowadzają powiew świeżości, stanowią wyzwanie dla niektórych zespołów. Wyniki pierwszych treningów pokazują, że walka o czołowe pozycje zapowiada się niezwykle zacięta, a kluczowe mogą okazać się tempo rozwoju i adaptacja do nowych regulacji technicznych.