Poleca.to
Sport

Gol w doliczonym czasie przesądził o losach hitu Ekstraklasy! Lech Poznań lepszy od Rakowa Częstochowa

Niesamowity hit PKO BP Ekstraklasy zakończył się zwycięstwem Lecha Poznań 4:3 nad Rakowem Częstochowa. Decydująca bramka padła w doliczonym czasie gry, a zanosi się na kolejną wymianę murawy w Poznaniu.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Gol w doliczonym czasie przesądził o losach hitu Ekstraklasy! Lech Poznań lepszy od Rakowa Częstochowa

Mecz na szczycie PKO BP Ekstraklasy między Lechem Poznań a Rakowem Częstochowa dostarczył kibicom emocji godnych miana "polskiego hitu". Pomimo obaw o stan murawy i zmęczenie poznaniaków po pucharowym spotkaniu, rywalizacja obfitowała w zwroty akcji i bramki. Ostatecznie to Lech Poznań zwyciężył 4:3, a decydujący gol padł w doliczonym czasie gry.

Już przed przerwą Raków dwukrotnie obejmował prowadzenie, jednak Lech za każdym razem potrafił wyrównać. Po zmianie stron "Kolejorz" wyszedł na prowadzenie 3:2, ale rywale z Częstochowy szybko doprowadzili do remisu. Po kolejnym trafieniu dla Rakowa, które zostało anulowane przez VAR, wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Nic z tych rzeczy – w ostatnich minutach Yannick Agnero zdobył zwycięskiego gola dla Lecha.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, stan boiska w Poznaniu od dłuższego czasu stanowi problem. Zaledwie trzy miesiące temu wymieniono murawę przy ulicy Bułgarskiej, jednak mroźne temperatury i specyfika rozgrywek sprawiły, że trawa uległa zniszczeniu. Klub już podjął decyzję o kolejnej wymianie nawierzchni, jednak do tego czasu drużyna musi sobie radzić z obecnymi warunkami.

Spotkanie miało kluczowe znaczenie dla układu tabeli. Lech Poznań mógł zrównać się punktami z liderującą Jagiellonią, a Raków zbliżyć się do białostoczan na jedno oczko. Warto odnotować, że Raków Częstochowa ma bardzo dobre ostatnie wyniki w starciach z Lechem na Bułgarskiej, wygrywając pięć z sześciu poprzednich meczów.

Mecz rozpoczął się od błędów popełnionych przez graczy Lecha, które szybko wykorzystali goście. W 3. minucie Robert Gumny obejrzał żółtą kartkę, a kilka minut później Patryk Makuch został sfaulowany w polu karnym. Rzut karny na bramkę zamienił Jonatan Brunes. Lech szybko zareagował, a do wyrównania doprowadził Mikael Ishak z rzutu karnego. Przed przerwą obie drużyny zdobyły jeszcze po jednej bramce – dla Rakowa trafił Jean Carlos, a dla Lecha Luis Palma.

Po zmianie stron Lech Poznań przejął inicjatywę. Po serii ofensywnych akcji i obronionych strzałów przez bramkarza Rakowa, Oliviera Zycha, prowadzenie dla gospodarzy zdobył Antonio Milić. Goście jednak nie poddali się i wyrównali po efektownym strzale z rzutu wolnego Ivi Lopeza. W 81. minucie gol dla Rakowa zdobyty przez Stratosa Svarnasa został anulowany po analizie VAR z powodu spalonego.

Decydujący moment nastąpił w doliczonym czasie gry. Yannick Agnero, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych, przyjął piłkę tyłem do bramki, był przy tym faulowany, ale zdołał oddać strzał piętą, który wpadł do siatki, zapewniając Lechowi zwycięstwo 4:3. Tym samym "Kolejorz" odniósł szóste zwycięstwo z rzędu i zrównał się punktami z Jagiellonią, mając do rozegrania zaległy mecz.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości