Rywalizacja w Pucharze Świata w skokach narciarskich w Oslo nie przyniosła wielu powodów do radości polskim kibicom. W sobotnim konkursie tylko dwóm reprezentantom Polski udało się awansować do najlepszej trzydziestki: Kacprowi Tomasiakowi, który zajął 22. miejsce, oraz Maciejowi Kotowi, który uplasował się na 25. pozycji. Słabszy występ naszych skoczków stał się przedmiotem ożywionej dyskusji w studiu Eurosportu, gdzie doszło do spięcia między ekspertami.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, po zakończeniu zmagań głos w sprawie formy polskich skoczków zabrał Jakub Kot. Jego ocena, która skupiała się na podziale na kadry, wywołała ostrą reakcję Krzysztofa Bieguna. Biegun, były skoczek narciarski i obecnie ekspert stacji, wyraził swoje niezadowolenie z takiego podejścia.
„Startujemy Polską, a nie kadrą. Drażni mnie rozróżnianie takie - B, A kadra. Jedziemy razem na zawody, po prostu” – zaznaczył Biegun, sugerując, że należy oceniać drużynę narodową jako całość. Jakub Kot podsumował wówczas krótko: „No więc jako polska kadra spisaliśmy się słabo”.
Dyskusja przybrała jednak lekko humorystyczny obrót, gdy prowadzący studio Damian Michałowski zażartował, że Kot został „zgaszony” przez Bieguna. Jakub Kot z odrobiną humoru odparł, że on sam będzie „gasił” Bieguna następnego dnia, prowadząc poranne studio. Na te słowa Biegun w żartach odpowiedział, że „nie przyjdzie”.
Dla czytelników z Polski, wyniki z Oslo mogą być powodem do niepokoju przed zbliżającymi się ważnymi zawodami. Dyskusja w studiu pokazuje, że nawet wśród ekspertów panuje zróżnicowane spojrzenie na przyczyny słabszej dyspozycji niektórych zawodników i całej drużyny. Warto zaznaczyć, że w tym samym konkursie triumfował Gregor Deschwanden, a na podium znaleźli się także Maximilian Ortner i Naoki Nakamura.
Wyniki konkursu PŚ w Oslo: