Emocje po meczu Lecha Poznań ze Szachtarem Donieck w ramach Ligi Konferencji sięgnęły zenitu. Choć piłkarze „Kolejorza” pokazali charakter, próbując odrobić straty z pierwszego spotkania, ostatecznie musieli uznać wyższość ukraińskiej drużyny. Po końcowym gwizdku na boisku doszło do nieprzyjemnej szarpaniny między zawodnikami obu zespołów, co zaowocowało kilkoma kartkami.
Lech Poznań zmierzył się w 1/8 finału Ligi Konferencji z wymagającym rywalem, Szachtarem Donieck. Po porażce 1:3 w pierwszym meczu, rewanż w Krakowie miał być dla „Kolejorza” heroiczną próbą odwrócenia losów dwumeczu. Pierwsza połowa spotkania na stadionie przy ulicy Reymonta napawała optymizmem – polska drużyna zdołała odrobić dwubramkową stratę. Niestety, błąd defensywy w drugiej części gry okazał się decydujący. „Swojak” skierował piłkę do własnej bramki, co przypieczętowało awans Szachtara do kolejnej fazy rozgrywek.
Bezpośrednio po zakończeniu spotkania atmosfera na boisku zgęstniała. Do szarpaniny między piłkarzami Lecha i Szachtara doszło po prowokacyjnych gestach zawodników ukraińskiej drużyny w stronę trybuny gości. Szybka reakcja jednego z graczy Lecha zapoczątkowała efekt domina, prowadząc do zamieszania. Głównymi postaciami incydentu byli Alaa Ghram ze Szachtara i Mikael Ishak z Lecha. Obaj zawodnicy otrzymali od arbitra żółte kartki. Dla Ghrama było to drugie napomnienie w tym meczu, co skutkowało pokazaniem mu czerwonej kartki.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wyeliminowanie Lecha Poznań oznacza, że w Lidze Konferencji nie ma już polskich drużyn. Kilka godzin wcześniej z europejskich pucharów odpadł również Raków Częstochowa.