Niedzielny mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Motorem Lublin a Górnikiem Zabrze zakończył się bezbramkowym remisem. Dla zespołu z Zabrza oznacza to już piąty kolejny mecz bez zwycięstwa w lidze, co potwierdza trwający kryzys formy. Mimo ambitnej postawy i walki na boisku, żadnej z drużyn nie udało się sforsować defensywy przeciwnika.
Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 12:15 w Lublinie. Od pierwszych minut widać było determinację obu zespołów, jednak brakowało skuteczności pod bramkami. Motor Lublin, który w poprzednich meczach ligowych zanotował dwa zwycięstwa, starał się narzucić swój styl gry, ale Górnik Zabrze skutecznie odpierał ataki i szukał okazji do kontrataków. Niestety, żadna z tych prób nie przyniosła efektu w postaci bramki.
Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Choć obie drużyny dokonały zmian i starały się ożywić grę, to nadal brakowało konkretów i sytuacji, które mogłyby zagrozić bramkarzom. Na palcach jednej ręki można było policzyć momenty, w których działo się coś interesującego pod bramką rywala. Nawet próba Erika Janży w 85. minucie, po ładnym dośrodkowaniu, zakończyła się obroną bramkarza Motoru.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wynik ten jest rozczarowaniem dla kibiców Górnika Zabrze, którzy jeszcze przed przerwą zimową widzieli w swojej drużynie kandydata do walki o mistrzostwo Polski. Obecna seria pięciu meczów bez wygranej, w tym tylko jeden remis i cztery porażki, stawia trenera Michala Gasparíka pod presją. Mimo awansu do półfinału Pucharu Polski, forma ligowa zespołu budzi poważne obawy.
Motor Lublin, który w rundzie jesiennej pokonał Górnika na wyjeździe 1:0, tym razem musiał zadowolić się remisem. Mimo że nie udało się kontynuować zwycięskiej passy, drużyna z Lublina pokazała solidny futbol i z pewnością będzie chciała poprawić swoją pozycję w tabeli w kolejnych kolejkach.