Decyzje podjęte przez prezesa Dariusza Wróbla w klubie żużlowym Stal Gorzów doprowadziły do jego cichej rezygnacji i oficjalnego odejścia z funkcji. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Wróbel miał objąć stanowisko dyrektora sportowego z szerokimi uprawnieniami, jednak plany te okazały się nieaktualne.
Dariusz Wróbel, który zasłynął z serii kontrowersyjnych decyzji, zrezygnował z funkcji prezesa Gezet Stali Gorzów 5 grudnia 2025 roku. Jego odejście nastąpiło po pierwszych treningach zespołu w nowym sezonie, podczas których poinformował dziennikarzy, że obecnie pełni jedynie rolę akcjonariusza. Nowym dyrektorem sportowym został Krzysztof Orzeł.
Wróbel przejął stery w Stali Gorzów w trudnym momencie, gdy klub borykał się z ogromnymi długami sięgającymi 12 milionów złotych. Udało mu się zjednoczyć środowisko i zapewnić drużynie start w lidze. Jednakże, jego pozycja zaczęła słabnąć po wprowadzeniu do klubu ludzi prezydenta miasta, Jacka Wójcickiego, a zwłaszcza Patryka Broszko, który okazał się skuteczny w pozyskiwaniu zawodników.
Jednym z najbardziej brzemiennych w skutki błędów Wróbla było zablokowanie transferu Piotra Pawlickiego. Mimo wynegocjowanego kontraktu, Wróbel przekonał zarząd i udziałowców do próby obniżenia jego wartości o 100 tysięcy złotych, co doprowadziło do wycofania się zawodnika. Dodatkowo, przed kluczowym meczem z Włókniarzem, Wróbel zwolnił trenera Piotra Śwista, a następnie wypożyczył młodego Huberta Jabłońskiego za znaczną kwotę, podczas gdy klub oddał Villadsa Nagela za zaledwie 100 tysięcy złotych.
Konflikty nie dotyczyły tylko transferów. Jak podaje źródło, iskrzyło również między Wróblem a byłym już trenerem Piotrem Świstem, a także innymi członkami zespołu i mechanikami. Jedną z największych wpadek było nieudzielenie zgody na zastosowanie tzw. "zz-tki" za kontuzjowanego Oskara Fajfera w dwumeczu o 5. miejsce z Włókniarzem. To doprowadziło do przegranej Stali i konieczności rozegrania meczu o 7. miejsce oraz barażu, co wiązało się z dodatkowymi kosztami organizacji.
Mimo licznych błędów, Wróbel był przewidziany do roli dyrektora sportowego z nieograniczoną władzą, który miałby nawet obsadzić stanowisko głównego szkoleniowca swoim kolegą, Piotrem Paluchem. Istniały obawy, że pod jego wodzą klub mógłby ponieść klęskę. Powierzenie funkcji dyrektora sportowego Krzysztofowi Orłowi daje pewną nadzieję, jednak popełnionych błędów, takich jak brak kluczowego zawodnika czy nieuzasadniona zmiana trenera, nie da się już naprawić, a ich skutki będą odczuwalne w wynikach sportowych.
Decyzje Dariusza Wróbla miały znaczący wpływ na sytuację sportową i finansową Stali Gorzów. Brak kluczowych zawodników i nieudane transfery, jak również kontrowersyjne decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego, mogą mieć długofalowe konsekwencje dla klubu. Dla mieszkańców Gorzowa, gdzie żużel jest sportem niezwykle popularnym, takie perturbacje oznaczają niepewność co do przyszłości ich ukochanej drużyny i potencjalne pogorszenie wyników sportowych.