Norman Parke, niegdyś jedna z czołowych postaci polskiej sceny MMA, a konkretnie federacji KSW, wzbudził ogromne kontrowersje swoją ostatnią decyzją. Irlandczyk, który przez lata występował na polskich ringach, a nawet zdobył tymczasowy pas mistrzowski w wadze lekkiej, postanowił podpisać kontrakt z rosyjską organizacją Absolute Championship Akhmat (ACA).
Decyzja ta wywołała prawdziwą burzę wśród polskich fanów mieszanych sztuk walki. Wielu z nich poczuło się zdradzonych, zwłaszcza biorąc pod uwagę kontekst polityczny i wojnę na Ukrainie. ACA, będąca największą rosyjską federacją MMA, swoje gale organizuje głównie na terenie Rosji, Białorusi i Kazachstanu.
Parke, który ma za sobą dziewięć występów w prestiżowym UFC, jest kojarzony przez polskich kibiców przede wszystkim z emocjonujących, choć często kontrowersyjnych pojedynków w KSW, w tym z rywalizacją z Mateuszem Gamrotem. Po zniknięciu z polskiej sceny na pewien czas, powrócił do walk w organizacjach typu freak-fight, takich jak FAME MMA czy PRIME.
Jego ostatnia walka w FAME MMA miała miejsce w lipcu ubiegłego roku, gdzie przegrał w formule kick-boxingu z Alberto Simao. Wydawało się, że jego dalsza przyszłość leży w Polsce, jednak podpisanie kontraktu z ACA przekreśla te nadzieje. W mediach społecznościowych Parke ogłosił swój nowy angaż, co spotkało się z falą krytyki.
Komentarze pod jego ogłoszeniem są pełne negatywnych emocji. Fani nie szczędzą mu gorzkich słów, pisząc m.in. "Nigdy nie wracaj do Polski" czy "Zostań w Rosji, nigdy nie będę już ci kibicował, udław się tymi krwawymi pieniędzmi". To tylko niektóre z łagodniejszych opinii wyrażanych przez rozczarowanych kibiców.
Ta sytuacja pokazuje, jak głęboko zakorzenione są nastroje antyrosyjskie w polskim społeczeństwie i jak mocno wpływają one na postrzeganie sportowców. Decyzja Normana Parke z pewnością zaważy na jego dalszej karierze w Polsce i relacjach z fanami nad Wisłą.