Ren Nikaido, który podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo zdobył trzy medale, potwierdził swój wielki talent. Po igrzyskach Japończyk planował kontynuować dobrą passę w Pucharze Świata, jednak jego plany pokrzyżowały nieprzewidziane okoliczności.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, skoczek napotkał na poważne problemy logistyczne. W trakcie podróży do Europy, w drodze na konkursy lotów narciarskich w Kulm, Nikaido zatrzymał się w Dubaju. Niestety, w tym samym czasie doszło do eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, co skutkowało zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. W efekcie, reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni wraz z innymi podróżnymi utknął w Dubaju na kilka dni.
Na szczęście, sytuacja znalazła szczęśliwy finał. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) przekazała informację, że Ren Nikaido opuścił Dubaj i rozpoczął podróż powrotną do Europy. Jego trasa wiodła przez Stambuł i Warszawę, a celem końcowym są Helsinki, skąd uda się do Lahti na kolejne zawody Pucharu Świata.
Niestety, japoński zawodnik nie zdąży na piątkowy konkurs, który jest zastępstwem za odwołane zawody z Ruki. Organizatorzy spodziewają się jednak jego obecności na starcie sobotniego konkursu indywidualnego. 24-latek wciąż liczy się w walce o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej sezonu, zajmując obecnie trzecie miejsce i mając realne szanse na dogonienie swojego rodaka, Ryoyu Kobayashiego.
Problemy, z jakimi borykał się Ren Nikaido, pokazują, jak globalne wydarzenia mogą wpływać na życie sportowców i przebieg rywalizacji. Wielu kibiców z Polski śledzi zmagania japońskiego skoczka, który udowodnił swój potencjał na najwyższym światowym poziomie. Jego powrót do rywalizacji jest z pewnością dobrą wiadomością dla fanów skoków narciarskich.