Podczas ostatniego spotkania Ekstraklasy pomiędzy Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa, obecność Karola Nawrockiego na trybunach wywołała spore poruszenie. Jak donoszą media społecznościowe, po wyczytaniu jego nazwiska z głośników rozległy się gwizdy tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie im. Ernesta Pohla.
Sytuacja ta została szeroko skomentowana przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Zbigniew Konwiński z KO napisał na platformie X: „Karol Nawrocki poszedł na mecz Górnik Zabrze - Raków Częstochowa. I? Został wygwizdany przez tysiące kibiców. Walczysz z wojskiem? Zbierasz gwizdy”. Podobne opinie wyrazili Roman Giertych, nawiązując do prezydenckiego weta wobec programu SAFE, oraz posłowie Marek Sowa i Miłosz Mencel, którzy sugerowali, że jest to wyraz niezadowolenia kibiców z działań głowy państwa. Poseł do Parlamentu Europejskiego Łukasz Kohut dodał, że gwizdy mogły być reakcją na „plucie na język śląski i kwestionowanie europejskości Polski”.
Jednakże, jak wskazują liczne głosy kibiców w internecie, gwizdy te mogły być skierowane nie pod adresem Prezydenta RP, a prezydenta Zabrza, Kamila Żbikowskiego. Włodarz miasta znajduje się pod presją krytyki związaną z przeciągającym się procesem sprzedaży klubu Górnik Zabrze prywatnemu inwestorowi. Według tej wersji, głównym zainteresowanym przejęciem klubu jest Lukas Podolski.
Istnieje również trzecia interpretacja wydarzeń. Według niej, choć gwizdy faktycznie miały miejsce i mogły być skierowane do Prezydenta RP, to pochodziły one od niewielkiej grupy kibiców, a nie od większości zgromadzonych na stadionie.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa ta pokazuje, jak silne emocje budzą zarówno wydarzenia sportowe, jak i polityczne w naszym regionie. Wiele zależy od tego, kto faktycznie był celem gwizdów, co może mieć znaczenie dla dalszych relacji między samorządem a kibicami w Zabrzu. Warto śledzić rozwój sytuacji w kontekście przyszłości klubu Górnik Zabrze.