FC Barcelona intensywnie myśli o letnich wzmocnieniach, a jednym z kluczowych celów ma być obsada pozycji napastnika. Obecnie klub dysponuje jedynie Ferranem Torresem i Robertem Lewandowskim, co skłania władze klubu do poszukiwania nowych, głośnych nazwisk. Wśród potencjalnych celów transferowych wymieniani są Julian Alvarez oraz Erling Haaland.
W ostatnich dniach pojawiły się informacje o możliwej interakcji między agentką Haalanda a przedstawicielami Barcelony. Według doniesień katalońskiego dziennika "Sport", Norweg miałby być "kartą przetargową" Victora Fonta, jednego z kandydatów na prezydenta klubu. Dziennikarze opublikowali nagranie sugerujące spotkanie ekipy Fonta z ludźmi odpowiedzialnymi za pion sportowy Manchesteru City, co miało dotyczyć negocjacji w sprawie sprowadzenia Haalanda.
Jednakże, sama agentka Erlinga Haalanda, Rafaela Pimenta, zdementowała te spekulacje. W rozmowie z dziennikarzami "El Chiringuito" stanowczo oświadczyła: "Nie było żadnego kontaktu z Haalandem. Nie rozmawiał z żadnym z kandydatów na prezydenta FC Barcelony. Jest szczęśliwy w Manchesterze City". Tym samym ucina wszelkie plotki dotyczące potencjalnego transferu norweskiego napastnika do stolicy Katalonii.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, problemy Barcelony w tym sezonie dotyczą nie tylko ofensywy, ale również defensywy, która bywa krytykowana za niedostateczne funkcjonowanie. W obliczu potencjalnych zmian w składzie i poszukiwań nowego napastnika, kibice z regionu z pewnością z uwagą śledzą doniesienia transferowe, które mogą wpłynąć na siłę europejskiej piłki nożnej.