Jagiellonia Białystok stoczyła w czwartek wieczorem niezwykle dramatyczny bój na Stadio Artemio Franchi we Florencji, mierząc się z tamtejszą Fiorentiną w rewanżowym spotkaniu 1/16 finału Ligi Konferencji Europy. Po porażce 0:3 u siebie, białostoczanie stanęli przed niemal niemożliwym zadaniem. Mimo to, pokazali charakter i serce do walki, doprowadzając do dogrywki po imponującym odrobieniu strat.
Choć wielu skazywało Jagiellonię na pożegnanie z europejskimi pucharami, zawodnicy Adriana Siemieńca byli zdeterminowani. Już po pierwszej połowie prowadzili 2:0, a na początku drugiej części gry zdołali wyrównać stan dwumeczu, strzelając trzeciego gola. To był moment, w którym remontada wisiała na włosku.
W decydujących minutach pierwszej połowy, w 23. i 45+3. minucie, dwukrotnie do siatki trafił Bartosz Mazurek. Młody napastnik był w wyśmienitej formie, dwukrotnie pokonując golkipera Fiorentiny. Pierwszy gol padł po asyście Afimico Pululu, a drugi – po rykoszecie, który przelobował bramkarza.
Po przerwie Jagiellonia nie zwolniła tempa. Już cztery minuty po wznowieniu gry Bartosz Mazurek skompletował hat-tricka, ponownie po podaniu Pululu, doprowadzając do sensacyjnego wyrównania w dwumeczu. To był historyczny moment dla polskiej piłki klubowej, pokazujący klasę i determinację drużyny z Białegostoku.
Niestety, dogrywka okazała się decydująca. W 107. minucie Nicolo Fagioli zdobył bramkę dla Fiorentiny, a chwilę później gospodarze podwyższyli prowadzenie. Choć Jesus Imaz zdołał jeszcze zmniejszyć straty do 4:2 w 118. minucie, nie wystarczyło to do odwrócenia losów rywalizacji. Ostatecznie Jagiellonia przegrała mecz 4:2, a w całym dwumeczu 4:5, co oznaczało odpadnięcie z rozgrywek.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, mimo smutnego zakończenia, Jagiellonia Białystok zyskała uznanie w całej Europie. Pokazali ducha walki, wyszkolenie i determinację, które na długo pozostaną w pamięci kibiców. Wielu mieszkańców naszego regionu z uwagą śledziło poczynania polskiej drużyny w tych prestiżowych rozgrywkach, kibicując jej z całych sił.
Redakcja poleca.to donosi, że mimo porażki, postawa Jagiellonii we Florencji jest powodem do dumy i świadczy o rosnącym poziomie polskiej piłki klubowej.