Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to... Dwa hiszpańskie kluby z silnej ligi ACB wykazywały znaczące zainteresowanie pozyskaniem Elvara Fridrikssona, kluczowego rozgrywającego Anwilu Włocławek. Mimo ofert, islandzki koszykarz pozostaje we Włocławku, a klub szybko zareagował na próby transferowe.
Według naszych ustaleń, kluby San Pablo Burgos oraz La Laguna Tenerife zgłosiły chęć wykupu kontraktu Fridrikssona. San Pablo Burgos zajmuje obecnie 17. miejsce w lidze, natomiast La Laguna Tenerife plasuje się na 8. pozycji. Obie drużyny widziały w Islandczyku cenne wzmocnienie swojego składu.
Anwil Włocławek stanowczo odrzucił propozycje, nie chcąc osłabiać zespołu w kluczowym momencie sezonu ORLEN Basket Ligi. Decyzja klubu jest zrozumiała – znalezienie równie wartościowego zmiennika dla Fridrikssona w tym okresie byłoby niezwykle trudne. Dodatkowo, przedstawione oferty finansowe nie były wystarczająco atrakcyjne dla włocławskiego klubu.
Co ciekawe, zespół z Teneryfy zgłosił się pod koniec stycznia, natomiast San Pablo Burgos złożyło swoją ofertę po dobrych występach Fridrikssona w meczach reprezentacji. Islandzki rozgrywający niedawno zdobył 34 punkty w meczu eliminacji do MŚ 2027 przeciwko Litwie, w tym rzut na zwycięstwo równo z syreną, co z pewnością przyciągnęło uwagę europejskich klubów.
Po powrocie z kadry, Fridriksson prezentuje wysoką formę również w barwach Anwilu. W ostatnich meczach ligowych, przeciwko Legii Warszawa i PGE Stali Ostrów Wielkopolski, zdobył łącznie 42 punkty (19 i 23), wykazując się dużą aktywnością i zaangażowaniem. Taki poziom gry z pewnością cieszy włocławskich kibiców, zwłaszcza po nieco słabszym początku sezonu w jego wykonaniu.
Obecnie Elvar Fridriksson notuje średnio 13 punktów i 6.4 asyst na mecz w PLK, z niemal 40-procentową skutecznością rzutów za trzy punkty.
Głośny transfer latem
Letnie pozyskanie Fridrikssona przez Anwil Włocławek było uznawane za jeden z największych hitów transferowych minionego sezonu, zarówno pod względem sportowym, marketingowym, jak i finansowym, czyniąc go jednym z najdroższych graczy w lidze. 30-letni Islandczyk miał przejąć rolę rozgrywającego po odejściu Kamila Łączyńskiego, a jego bogate CV potwierdza jego klasę.
Fridriksson był wcześniej wybierany MVP rundy zasadniczej ligi litewskiej, a w poprzednim sezonie był najlepszym podającym w rozgrywkach FIBA Europe Cup ze średnią 6.7 asyst na mecz. Aktualnie tworzy skuteczny duet z Michałem Michalakem, którego zna z występów w greckim PAOK-u Saloniki. To właśnie pozytywne opinie Michalaka na temat klubu i kibiców Anwilu miały wpływ na decyzję Fridrikssona o podpisaniu kontraktu z włocławskim zespołem.