Iga Świątek rozpoczęła swój udział w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Indian Wells od zwycięstwa, choć nie obyło się bez trudności. W drugiej rundzie polska tenisistka pokonała Amerykankę Kaylę Day, zajmującą 187. miejsce w rankingu WTA, wynikiem 6:0, 7:6 (2). Pierwszy set był demonstracją siły ze strony naszej reprezentantki, którą wygrała bez straty gema w zaledwie 28 minut. Sytuacja skomplikowała się jednak w drugiej partii, gdzie Świątek przegrywała już 1:5. Seria odrobionych strat i ostateczne zwycięstwo w tie-breaku pokazały jednak jej mistrzowską klasę.
Jak sama przyznała po meczu, początkowe problemy wynikały z lekkiego rozluźnienia, które doprowadziło do spięcia. "Musiałam wrócić do gry z pierwszego seta. Czuję, że całkiem dobrze mi to wyszło", tłumaczyła Polka, podkreślając, że w końcówce drugiej partii grała z większym top spinem i pewnością siebie. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ta determinacja pozwoliła jej odwrócić losy spotkania.
Kolejną rywalką Igi Świątek będzie Greczynka Maria Sakkari, z którą nasza tenisistka niedawno przegrała w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Dosze. "Myślę, że w Dosze było to dla mnie całkiem oczywiste, dlaczego przegrałam i od razu, gdy zeszłam z kortu, wiedziałam co poprawić", zapowiada Świątek. Jak dodała, pod względem technicznym nie była odpowiednio przygotowana na niektóre zagrania, ale intensywnie trenowała po powrocie do kraju, przygotowując się również na fizyczne aspekty nadchodzącego starcia. "Przeciwko Marii trzeba być gotowym na fizyczny mecz", podkreśliła.
Polscy kibice liczą, że doświadczenie zdobyte w Dosze pozwoli Idze Świątek na skuteczne wykorzystanie przygotowanych praktyk i odniesienie zwycięstwa nad Sakkari. Mecz 1/16 finału WTA 1000 Indian Wells odbędzie się w poniedziałek czasu lokalnego.