Iga Świątek, wiceliderka światowego rankingu WTA, odniosła kolejne zwycięstwo w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Indian Wells, awansując do 1/8 finału bez straty seta. Po nocnym triumfie nad Marią Sakkari, Polka została zaskoczona pytaniem na konferencji prasowej, które skłoniło ją do refleksji na temat równości w sporcie.
Nasza tenisistka, która dwukrotnie w swojej karierze wygrywała w Indian Wells (2022 i 2024), rozpoczęła tegoroczne zmagania od drugiej rundy. Po pokonaniu Amerykanki Kayli Day, przyszedł czas na rewanż z Marią Sakkari, którą Iga Świątek pokonała pewnie 6:3, 6:2. Tym samym Polka zapewniła sobie awans do kolejnej fazy, gdzie zmierzy się z Karoliną Muchovą.
Podczas konferencji prasowej po meczu, Iga Świątek wyraziła uznanie dla swojej przyszłej rywalki. „Bilans naszych bezpośrednich spotkań może być na moją korzyść, ale pamiętam wszystkie mecze, które z nią rozegrałam, i czasami przegrywałam, na przykład przegrywałam w trzecim secie. Jest niesamowitą zawodniczką i większość naszych meczów była bardzo wyrównana. Będzie ciężko, ale jestem gotowa na walkę. Szczerze mówiąc, uwielbiam grać przeciwko niej. Lubię też oglądać Karolinę. Fajnie jest widzieć kogoś, kto gra tak mądrze i płynnie. Jest jak kobieca wersja Rogera Federera” – mówiła o Czeszce.
Iga Świątek o nierównościach w tenisie
Dziennikarze poruszyli również kwestię nierówności w rywalizacji między zawodnikami, duetami i parami mieszanymi, zwracając uwagę na kwestie takie jak układanie terminarzy. „Szczerze mówiąc, nie patrzę na harmonogram z tej perspektywy, ponieważ chociażby wy możecie powiedzieć, że gra w nocnej sesji jest najlepsza, podczas gdy ja wolę dzienną. Więc gdy nie ma równości i gram w sesji dziennej, mi jest z tym dobrze. Dlatego nie analizowałam tego w ten sposób, bo nigdy nie czułam takiej potrzeby” – odpowiedziała Świątek.
Podkreśliła jednak, że jedyną sferą, w której mogą pojawiać się nierówności, są prośby poszczególnych zawodników, ale zaznaczyła, że nie ma możliwości oceny sytuacji innych tenisistów.
Zapytana o inne obszary, w których odczuwa nierówność, Iga Świątek stanowczo stwierdziła: „Nigdy nie byłam facetem, nie grałam w tourze ATP, więc nie wiem, jak oni są traktowani. Ale czuję, że my jesteśmy traktowane w dobry sposób. Więc nie powiedziałabym, że cokolwiek jest źle, jeśli chodzi o nasze życie w tourze”. Jak dodała, tenisistki grają w tych samych turniejach i mają to samo środowisko, co sugeruje brak znaczących nierówności.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Iga Świątek kontynuuje swoją walkę o kolejny tytuł w tym sezonie, a jej postawa w Indian Wells pokazuje, że jest w znakomitej formie. Jej wypowiedzi na temat równości w sporcie pokazują dojrzałość i pewność siebie, co jest ważne w kontekście dyskusji o przyszłości tenisa.