Po prestiżowym turnieju WTA 1000 w Indian Wells, Iga Świątek spadła z drugiego na trzecie miejsce w światowym rankingu. Porażka w ćwierćfinale z Eliną Switoliną to nie tylko konsekwencja rankingowa, ale również sygnał, że czasy dominacji mogą się zmieniać. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, nieuniknione potwierdzają słowa Jessiki Peguli, amerykańskiej tenisistki, która wprost wypowiedziała się na temat obecnej sytuacji w światowym tenisie podczas turnieju WTA w Miami.
Jessica Pegula, rozmawiając z organizatorami imprezy w Miami, wskazała Arynnę Sabalenkę i Jelenę Rybakinę jako dwie najlepsze tenisistki na świecie. "One grają niesamowity, naprawdę niesamowity tenis. I myślę, że w tym momencie słusznie są dwiema najlepszymi tenisistkami na świecie, choćby ze względu na swoje wyniki i mecze, w których trafiały na siebie na wielkich turniejach oraz w finałach" – stwierdziła Pegula. Podkreśliła tym samym, że w jej ocenie, Świątek nie może obecnie równać się z tymi zawodniczkami pod względem formy i ogólnego odbioru w środowisku tenisowym.
Amerykańska tenisistka podzieliła się również swoimi doświadczeniami z gry przeciwko czołowym zawodniczkom. Przyznała, że pojedynki z Sabalenką i Rybakiną są niezwykle wymagające. "To było trudne. W wielu ważnych meczach, które przegrałam, mierzyłam się własnie z nimi lub z Coco Gauff. Radziłam sobie naprawdę dobrze w kwestii poprawy swojej gry i świadomości tego, co powinnam robić. Myślę, że grałam nieco bardziej agresywnie. I znacznie lepiej serwowałam. Zawsze pracuję nad swoim poruszaniem się i przewiduję różne strategie oraz sposoby gry, które - jak myślę - mogą zadziałać w starciu z nimi" – mówiła Pegula.
Dodała również, że mimo trudności, wierzy w możliwość pokonania najlepszych. "Pokonywałam je już w przeszłości, więc to nie tak, że czuję, że to niemożliwe. Ale mam świadomość, że grają dobry tenis i to one są zawodniczkami, które chce się pokonać. Już sama wiara w zwycięstwo w ważnych momentach i przy ważnych punktach podczas starcia z nimi robi różnicę. Byłam już w takim położeniu i byłam blisko. To trudne. To wysokie dziewczyny z potężnym serwisem, co wywołuje frustrację wśród wielu zawodniczek, które nie mają takiego wzrostu. Ale wciąż jest wiele rzeczy, które mogę wykonać dobrze, rozwijając się i naciskając na nie" – podsumowała.
Tymczasem Iga Świątek, jako zawodniczka rozstawiona, rozpocznie rywalizację w drabince turnieju WTA w Miami od drugiej rundy. Jej przeciwniczką będzie rodaczka, Magda Linette, która w pierwszej rundzie pokonała w trzech setach Warwarę Graczową z Francji. Redakcja poleca.to informuje, że dla mieszkańców naszego regionu, rywalizacja Igi Świątek, nawet w obliczu spadku w rankingu, pozostaje ważnym wydarzeniem sportowym, śledzonym z zainteresowaniem i nadzieją na kolejne sukcesy.