Niespodziewana porażka Igi Świątek w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami wywołała falę komentarzy i krytyki pod adresem polskiej tenisistki. Po przegranym trzysetowym meczu z rodaczką, Magdą Linette, wielu kibiców i ekspertów zaczęło domagać się zmian w sztabie szkoleniowym, wskazując na trenera Wima Fissette oraz psycholog Darię Abramowicz.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sama Iga Świątek po spotkaniu przeprosiła fanów za jakość gry. W jej obronie stanął jednak znany polski dziennikarz Tomasz Lis. Bez wahania uderzył w kibiców, którzy jego zdaniem nadmiernie krytykują zawodniczkę.
Lis na platformach społecznościowych wyraził swoje stanowisko, pisząc: "Iga nie ma za co przepraszać nas kibiców. To my powinniśmy przepraszać ją za armię pseudokibiców i hejterów". To nie pierwszy raz, gdy dziennikarz publicznie zabiera głos w sprawie Igi Świątek, tym razem jednak postanowił stanąć po stronie sportsmenki i skrytykować negatywne reakcje fanów.
Sezon Igi Świątek w tym roku charakteryzuje się dużą regularnością, jednak nie przekłada się ona na wyniki na najwyższym poziomie. Wszystkie dotychczasowe turnieje, w których brała udział, kończyła na etapie ćwierćfinału, co jest wynikiem poniżej oczekiwań zarówno samej zawodniczki, jak i jej sztabu.
Wielu mieszkańców Polski interesuje się karierą Igi Świątek, śledząc jej poczynania na światowych kortach. Jej sukcesy budują dumę narodową, dlatego też porażki, zwłaszcza te niespodziewane, budzą duże emocje i dyskusje. Komentarze ekspertów, jak i reakcje kibiców, często skupiają się na analizie przyczyn słabszych występów, a także na ewentualnych zmianach taktycznych czy personalnych w zespole.