Po niedawnym, bolesnym rozstaniu z Wimem Fissette, świat tenisa zastanawia się, kto przejmie stery w sztabie szkoleniowym Igi Świątek. Polska tenisistka, poinformowała o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych, co wywołało falę spekulacji na temat potencjalnych następców. Wśród nich pojawiło się nazwisko Tomasza Wiktorowskiego, byłego trenera naszej najlepszej zawodniczki.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sam zainteresowany postanowił odnieść się do doniesień o możliwym powrocie do współpracy z Idą Świątek. Zapytany przez dziennikarzy portalu "WP SportoweFakty", Tomasz Wiktorowski jednoznacznie rozwiał wszelkie wątpliwości.
"Pracuję w tej chwili z Naomi Osaką, więc automatycznie nie jestem na rynku dostępnych nazwisk" – oznajmił stanowczo.
Decyzja Igi Świątek o zakończeniu współpracy z Wimem Fissette, choć zaskakująca, otworzyła drogę do poszukiwań nowego szkoleniowca. W mediach pojawiają się różne nazwiska, takie jak Joana Bosch, Carlos Moya, Francisco Roig czy Brad Gilbert. Fani polskiego tenisa z niecierpliwością czekają na oficjalne ogłoszenie, kto dołączy do teamu Igi Świątek i poprowadzi ją w dalszych zmaganiach.
Zmiany w sztabie szkoleniowym czołowych polskich sportowców zawsze budzą duże zainteresowanie. Dla wielu kibiców w naszym regionie, sukcesy Igi Świątek są powodem do dumy, a dobór odpowiedniego trenera ma kluczowe znaczenie dla jej dalszej kariery i osiągnięć na światowych kortach. Wszyscy liczymy, że nowy szkoleniowiec przyczyni się do kolejnych wielkich triumfów naszej mistrzyni.