Iga Świątek, trzecia rakieta świata, poinformowała o zakończeniu współpracy z dotychczasowym trenerem, Wimem Fissette. Decyzja ta zapadła po porażce z Magdą Linette w turnieju WTA 1000 w Miami. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, zmiana ta wiąże się ze znaczącym spadkiem procentu wygranych spotkań w porównaniu do okresu trenerskiego Tomasza Wiktorowskiego.
Podczas kadencji Wima Fissette'a, Iga Świątek rozegrała 91 oficjalnych meczów, z których wygrała 70, a przegrała 21. Daje to bilans zwycięstw na poziomie 76,9%. Mimo tego wyniku, udało się zdobyć trzy prestiżowe trofea: na Wimbledonie, w Cincinnati i w Seulu.
Statystyki te wypadają blado w zestawieniu z osiągnięciami pod wodzą Tomasza Wiktorowskiego. W latach 2024-2026, Polka pod jego opieką zanotowała imponujący bilans 182 zwycięstw przy zaledwie 27 porażkach, co przekłada się na 87% wygranych. W tym okresie do kolekcji dołączyły między innymi trzy tytuły Rolanda Garrosa, dwa US Open i jedno WTA Finals, a także brązowy medal igrzysk olimpijskich.
Warto również wspomnieć o współpracy z Piotrem Sierzputowskim. W 2020 roku procent zwycięstw wynosił 72,2%, a rok później 70,5%. Mimo niższych statystyk, Sierzputowski otrzymał nagrodę trenera roku WTA za wyniki Igi Świątek.
Rozstanie z Fissette'em sugeruje, że Iga Świątek dąży do powrotu do formy i wyników na poziomie bliskim 90% wygranych, które osiągała w poprzednich latach. Redakcja poleca.to podkreśla, że dla mieszkańców regionu, sukcesy Igi Świątek są powodem do dumy i inspiracją, a każda zmiana w sztabie trenerskim jest bacznie obserwowana.