Jagiellonia Białystok, dotychczasowy lider PKO BP Ekstraklasy, przeżywa ostatnio trudniejsze chwile. W pięciu ostatnich spotkaniach ligowych drużyna zdołała odnieść zaledwie jedno zwycięstwo, pokonując GKS Katowice. W 26. kolejce, licząc na rozpoczęcie nowej serii wygranych, Jagiellonia podejmowała Wisłę Płock. Niestety dla gospodarzy, spotkanie zakończyło się porażką 1:2, mimo początkowego prowadzenia.
Trener Adrian Siemienic, mimo wielu pochwał za swoją dotychczasową pracę z Jagiellonią, mierzy się z problemami formy zespołu. Od wznowienia rozgrywek po przerwie zimowej, drużyna z Białegostoku rozegrała osiem ligowych meczów, z których wygrała tylko trzy. Ostatnie pięć spotkań to zaledwie jedno zwycięstwo. Mimo tych potknięć, Jagiellonia wciąż utrzymywała pozycję lidera z 41 punktami przed starciem z Wisłą Płock.
Mecz z Wisłą Płock, zajmującą ósme miejsce w tabeli, był kluczowy dla losów mistrzostwa. Zagłębie Lubin, wicelider rozgrywek, przegrało swój mecz dzień wcześniej, co stwarzało Jagiellonii idealną okazję do powiększenia przewagi nad głównym rywalem. Niestety, ta szansa została zmarnowana.
Jagiellonia objęła prowadzenie w 11. minucie po strzale Bartłomieja Wdowika, który bramkarz Wisły, Rafał Leszczyński, niefortunnie odbił. Futbolówka trafiła pod nogi Sameda Bazdara, który po pierwszym trafieniu w słupek, zdołał dobić ją do bramki. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Już w 20. minucie Wisła Płock wyrównała po trafieniu Deniego Jurića, który wykorzystał podanie Diona Gallapeniego. Trzynaście minut później ten sam duet zapewnił Wiśle prowadzenie, po akcji bliźniaczo podobnej do tej pierwszej, choć tym razem Juric musiał wykazać się większym kunsztem.
Druga połowa meczu to wyraźna dominacja Jagiellonii, która desperacko szukała wyrównującej bramki. Pomimo kilkunastu prób strzałów, sztuka ta nie udała się do 80. minuty. Ostatnie dziesięć minut meczu również nie przyniosło gospodarzom upragnionego gola. Ostatecznie Wisła Płock wygrała 2:1, co oznacza, że dla Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa pojawiła się znacząca szansa na poprawę swojej pozycji w walce o tytuł mistrza Polski.
Ta porażka Jagiellonii jest sygnałem ostrzegawczym dla zespołu. Kryzys formy może skomplikować ich marsz po upragnione mistrzostwo. Dla kibiców z Polski, zwłaszcza tych sympatyzujących z Lechem i Rakowem, jest to czas nadziei na zaciętą walkę o najwyższe cele w tym sezonie Ekstraklasy.