Niespotykane emocje towarzyszyły pojedynkowi w wadze junior ciężkiej pomiędzy Jaiem Opetaia (30-0, 23 KO) a Brandonem Glantonem (21-4, 18 KO) w Las Vegas. Stawką był premierowy pas mistrzowski federacji Zuffa, co wprowadziło dodatkowe zamieszanie, zwłaszcza dla IBF, która w ostatniej chwili zmieniła swoje stanowisko w sprawie możliwości przyznania swojego pasa.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, przed galą Zuffa Boxing w Las Vegas narastały kontrowersje dotyczące statusu pasa IBF. Początkowo istniał konflikt między federacją a Zuffą, której twarzą jest Dana White, a finansowanie zapewniają Saudyjczycy pod wodzą Turkiego Alalshikha. Jai Opetaia, dotychczasowy mistrz IBF, miał ambitne plany zunifikowania wszystkich tytułów w swojej kategorii, idąc śladami Ołeksandra Usyka, a następnie przejścia do wagi ciężkiej. Wejście Zuffy na scenę znacząco skomplikowało te plany.
Co z tytułem IBF i przyszłością Mateusza Masternaka?
Ostatecznie, po zmianie decyzji IBF, w stawce pojedynku znalazły się pasy "The Ring" oraz nowo utworzony pas Zuffa kategorii junior ciężkiej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że IBF pozbawi Opetaię swojego dotychczasowego trofeum. Może to otworzyć drzwi dla polskiego pięściarza, Mateusza Masternaka, który zajmuje wysokie miejsce w rankingach.
Sam pojedynek w ringu potwierdził dominację Australijczyka, uważanego za numer jeden w dywizji. Brandon Glanton, mimo sportowej postawy i prób wymiany ciosów, szybko przekonał się o wyższości przeciwnika. Opetaia zaczął zadawać obrażenia już w czwartej rundzie, a jego rywal uciekał się do fauli, za które obaj pięściarze otrzymali kary punktowe. Ostatecznie, po pełnym dystansie, sędziowie jednogłośnie wskazali na zwycięstwo Opetai wynikiem 119:106, co w pełni odzwierciedlało przebieg walki.
Dla mieszkańców Polski, którzy śledzą karierę Mateusza Masternaka, sytuacja ta może być bardzo interesująca. Ewentualne zwakowanie pasa IBF przez Opetaię stawia polskiego boksera w gronie potencjalnych kandydatów do walki o to prestiżowe trofeum.