Legenda polskiego MMA, Jan Błachowicz, szykuje się do kolejnego starcia w oktagonie organizacji UFC. Już 9 maja zmierzy się z Bogdanem Guskovem podczas gali UFC 328. Jednak na półtora miesiąca przed tym ważnym pojedynkiem, 43-letni zawodnik postanowił podjąć zupełnie nowe wyzwanie sportowe.
Błachowicz wziął udział w 20. edycji Półmaratonu Warszawskiego, pokonując cały, liczący ponad 21 kilometrów, dystans. To pierwszy raz w jego życiu, gdy zmierzył się z tak długim biegiem. Jak sam przyznał w mediach społecznościowych, nie obyło się jednak bez problemów.
Na trasie stołecznego półmaratonu, w którym wzięło udział około 25 tysięcy biegaczy, polski fighter doznał kontuzji łydki. Uraz doskwierał mu już od pierwszych kilometrów, jednak mimo bólu, Błachowicz zdecydował się walczyć do końca i ukończyć zawody. „Pierwszy taki dystans w życiu - zaliczony. Kontuzja łydki doskwierała już na pierwszych kilometrach, ale dumny, że mimo to udało się. Walka do końca. Zawsze” – napisał na swoim profilu na Instagramie.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Błachowicz, mimo niedogodności, nie zdradził szczegółów urazu. Możliwe, że doszło do przeciążenia mięśnia, co nie powinno znacząco wpłynąć na jego przygotowania do walki w UFC. Warto przypomnieć, że niedawno Błachowicz zanotował remis w starciu z tym samym rywalem, Bogdanem Guskovem, podczas gali w grudniu ubiegłego roku.
Pojedynek z Guskovem może być kluczowy dla dalszej kariery Błachowicza w UFC. Kontrakt zawodnika zbliża się do końca, a jego zaawansowany wiek i brak zwycięstw od ponad trzech lat mogą wpłynąć na decyzję organizacji o jego przedłużeniu.