W niedzielę 15 marca dla kibiców FC Barcelony był dniem pełnym emocji. Nie tylko ze względu na wysokie zwycięstwo drużyny nad Sevillą, ale przede wszystkim z powodu wyborów nowego prezesa klubu na kolejną pięcioletnią kadencję. Jak informuje lokalny portal poleca.to, sensacji nie było – urzędujący prezes Joan Laporta zdobył zdecydowane poparcie głosujących.
Zanim poznaliśmy wyniki wyborów, piłkarze FC Barcelony zaprezentowali świetną formę na własnym stadionie, mierząc się z Sevillą. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 5:2, co pozwoliło utrzymać cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt. Bramki dla Barcelony zdobyli Raphinha (trzy gole) oraz Dani Olmo i Joao Cancelo. Sevilla zdołała odpowiedzieć jednym trafieniem.
Kluczowe dla przyszłości klubu, w tym dla polskiego napastnika Roberta Lewandowskiego, okazały się wybory prezesa. Rywalizacja toczyła się głównie między urzędującym Joanem Laportą a Victorem Fontem. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Joan Laporta, który już wcześniej pełnił funkcję prezesa w latach 2003-2010, był faworytem i zgodnie z sondażami exit poll, uzyskał około 66,6% głosów. Ostateczne wyniki opublikowane przez klub potwierdziły jego zwycięstwo z wynikiem 68,2% głosów, podczas gdy jego konkurent zdobył 29,8%.
Decyzja ta jest odbierana jako dobra wiadomość dla Roberta Lewandowskiego. Joan Laporta wielokrotnie podkreślał swoje życzenie pozostania polskiego kapitana w klubie na co najmniej jeszcze jeden sezon. Sam Lewandowski również wyraża chęć dalszej gry w Barcelonie, gdzie dobrze czuje się wraz z rodziną. Słowa prezesa potwierdzają te plany: „Bardzo bym chciał, żeby został na jeden albo dwa sezony” – deklarował Laporta.
Przed FC Barceloną teraz rewanżowe spotkanie w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Newcastle United. W rozgrywkach ligowych kolejnym przeciwnikiem „Dumy Katalonii” będzie Rayo Vallecano.