Kacper Tomasiak, zaledwie dwa dni po zdobyciu wicemistrzostwa świata juniorów, po raz piąty w bieżącym sezonie znalazł się w najlepszej dziesiątce zawodów Pucharu Świata. 19-latek, po piątkowym starcie w Lahti i nieudanej próbie w kwalifikacjach, znacząco poprawił swoją dyspozycję. Bezpośrednio po zawodach trzykrotny medalista olimpijski zdradził, co wpłynęło na jego lepszy występ w sobotnich zmaganiach.
Młody polski skoczek ma za sobą niezwykle intensywny tydzień. Początkowo jego głównym celem były mistrzostwa świata juniorów w Lillehammer, gdzie był jednym z głównych kandydatów do medalu, walcząc o najwyższe laury m.in. ze Stephanem Embacherem. Niemniej jednak, to właśnie Austriak okazał się lepszy w finale, zdobywając złoto po raz trzeci z rzędu. Tomasiak wywalczył srebrny medal, a trzecie miejsce zajął Jason Colby.
Bez czasu na dłuższe świętowanie, najlepsi juniorzy przenieśli się do fińskiego Lahti, gdzie już w piątek odbyły się zawody Pucharu Świata. Konkurs ten był nietypowy – rozegrano tylko jedną serię. Tomasiak, mimo niedawnej podróży, uplasował się na 24. miejscu, co można uznać za przyzwoity wynik w tych okolicznościach.
Sobotnie zmagania przyniosły jednak znaczącą poprawę. W pierwszej serii Tomasiak skoczył 123,5 metra, co dało mu dwunastą pozycję na półmetku. W drugiej odsłonie poprawił swój wynik na 125,5 metra, co ostatecznie pozwoliło mu zakończyć rywalizację na 10. miejscu. Jest to już piąty raz w tym sezonie, kiedy polski skoczek plasuje się w czołowej dziesiątce Pucharu Świata, wcześniej osiągając podobne wyniki w Wiśle, Engelbergu (dwukrotnie 5. miejsce), Garmisch-Partenkirchen oraz Innsbrucku (dwukrotnie 8. miejsce).
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sam zawodnik wskazał na zmiany w pozycji najazdowej jako klucz do sukcesu. „Minimalnie za wysoko biodrem pojechałem w kwalifikacjach i przez to całe odbicie wyszło trochę za bardzo do góry i później zabrakło prędkości w końcówce lotu. W konkursowych skokach udało się to poprawić, już tej prędkości było więcej i na dole lepiej niosło” – powiedział Tomasiak w rozmowie z Eurosportem.
Dla Tomasiaka weekend w Lahti nie zakończył się w sobotę. Już w niedzielę czeka go start w konkursie duetów, gdzie jego partnerem będzie Kamil Stoch. Zapytany o swój stan fizyczny, 19-latek przyznał, że choć czuje się zmęczony, adrenalina powinna mu pomóc. „Na pewno nie będzie to w 100% idealne, ale myślę, że przy adrenalinie w trakcie zawodów powinno być dobrze” – skwitował.
Konkurs duetów w Lahti zaplanowano na godzinę 15:00, a poprzedzi go seria próbna. Mecze na żywo będzie można śledzić na żywo w serwisie Interia Sport.
Lokalny kontekst: Wyniki Kacpra Tomasiaka są dumą dla polskiego sportu i inspiracją dla młodych mieszkańców naszego regionu, którzy marzą o karierze sportowej. Każdy sukces polskiego zawodnika na arenie międzynarodowej buduje patriotyzm lokalny i pokazuje, że ciężka praca może przynieść wymarzone rezultaty. Cieszymy się z każdego miejsca w czołówce, które promuje Polskę na świecie.