Kacper Tomasiak nie pojawi się na zawodach w Planicy, co oznacza, że jego sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich dobiegł końca. Jak wyjaśnił trener Maciej Maciusiak, młody zawodnik jest bardzo zmęczony i potrzebuje odpoczynku w domu. O wsparciu rodziców i nietypowej sytuacji ze Szczyrku opowiedział trener kadry juniorów, Daniel Kwiatkowski.
Decyzją sztabu szkoleniowego, w finale Pucharu Świata w Planicy Polskę reprezentować będzie pięciu, a nie sześciu skoczków. Na liście znaleźli się Kamil Stoch, Piotr Żyła, Klemens Joniak, Dawid Kubacki oraz Aleksander Zniszczoł. Zabrakło na niej Kacpra Tomasiaka, co nie jest zaskoczeniem, zwłaszcza po jego upadku w kwalifikacjach w Vikersund i późniejszej hospitalizacji. Choć zawodnikowi nic poważnego się nie stało, potrzebuje regeneracji.
„Były plany, żeby został z nami do końca, ale lepiej żeby odpoczął. Jest bardzo zmęczony. Kacper zostanie w domu. Planica w przyszłym roku” – poinformował PAP Maciej Maciusiak, dodając, że Tomasiak został wypisany ze szpitala po wykonaniu wszystkich badań, w tym rezonansu magnetycznego, które nie wykazały żadnych złamań.
Ostatnie tygodnie były dla 19-latka niezwykle intensywne. Sukcesy na igrzyskach olimpijskich wywróciły jego dotychczasowe życie do góry nogami. Trener Daniel Kwiatkowski w programie „Trzecia Seria” w TVP Sport opisał jedną z sytuacji, która pokazuje skalę jego popularności.
„Jego rodzice tak super działają, że jak Kacper przyjeżdża do domu, to ma spokojną głowę” – zdradził Kwiatkowski, podkreślając rolę wsparcia bliskich.
Kwiatkowski opisał również zabawną scenę ze Szczyrku: „Faktycznie, musi się trochę ukrywać. Śmieszne trochę było, jak wyjeżdżaliśmy do Lillehammer i on przywiózł nam bagaże pod szkołę do Szczyrku. Ja go nie poznałem. Bluza z kapturem, przyciemniane okulary. Zapytałem go: 'Co ty robisz?'. A on mówi: 'Daniel, no muszę, bo po prostu nie mogę wejść do sklepu normalnie'. Ale wydaje mi się, że każdy musi się z tym liczyć. (...) Wiadomo, każdy go zaczepia, chce sobie zrobić z nim zdjęcie. Co jest normalne i, myślę, też miłe dla Kacpra”.
Trener kadry B, Wojciech Topór, który ściśle współpracował z Tomasiakiem, dodał, że młody skoczek jest bardzo pojętny i szybko wyciąga wnioski. Podkreślił, że to klucz do jego obecnych sukcesów w tak młodym wieku.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja Kacpra Tomasiaka pokazuje, jak szybko życie młodego sportowca może się zmienić pod wpływem sukcesów. Choć wycofanie z ostatnich zawodów jest podyktowane troską o jego zdrowie i samopoczucie, to zainteresowanie fanów jest dowodem uznania dla jego talentu. Mieszkańcy naszego regionu, kibicując naszym skoczkom, z pewnością liczą na kolejne sukcesy w przyszłym sezonie.