Sytuacja Klubu Sportowego Unia Tarnów staje się coraz bardziej dramatyczna. Wszystko wskazuje na to, że mimo usilnych starań, klub nie zdoła w ostatniej chwili rozwiązać problemów organizacyjnych i finansowych, co może skutkować wykluczeniem z Krajowej Ligi Żużlowej i definitywnym końcem żużla w tym mieście.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, władze Głównej Komisji Sportu Żużlowego wyznaczyły termin do 20 marca na uregulowanie wszelkich zaległości i spełnienie wymogów licencyjnych. Niestety, zbliżający się termin nie przynosi dobrych wiadomości. Przewodniczący Rady Nadzorczej, Artur Lewandowski, zniknął z pola widzenia, a w Krajowym Rejestrze Sądowym nadal widnieje nazwisko prezesa Artura Kędziora, mimo że od dawna nie jest on związany z klubem. Dodatkowo, klucze do stadionu zostały zwrócone do miasta, co kibice odbierają jako symboliczny, bolesny gest.
W obliczu tej sytuacji, kibice postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Nie mogąc dłużej biernie przyglądać się upadkowi ukochanego klubu, organizują pikietę. Wydarzenie odbędzie się 21 marca pod stadionem. "Nie potrafimy już milczeć" – informują organizatorzy akcji, apelując o wspólne stawienie się kibicom, mieszkańcom Tarnowa i wszystkim, którym leży na sercu przyszłość żużla w mieście.
Celem pikiety jest wyrażenie bólu, złości i rozczarowania obecnym stanem rzeczy. Organizatorzy chcą pokazać, że nie zgadzają się na niszczenie symbolu Tarnowa, jakim przez lata był żużel i Unia. "Chcemy pokazać, że Tarnów to żużel i Unia! Chcemy pokazać, że Unia jest i nadal będzie, że nigdy nie zginie" – deklarują z nadzieją na reakcję i zmianę.
Ostateczna decyzja dotycząca wykluczenia Unii Tarnów z rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej ma zapaść 25 marca podczas posiedzenia Prezydium Polskiego Związku Motorowego.
Wielu mieszkańców naszego regionu, nawet jeśli nie mieszka bezpośrednio w Tarnowie, ma silne więzi emocjonalne z tym miastem lub zna osoby, dla których żużlowa Unia była ważną częścią życia. Upadek klubu może oznaczać nie tylko stratę sportową, ale także społeczną i kulturową dla całego regionu. Warto śledzić rozwój wydarzeń i wspierać inicjatywy mieszkańców w obronie ich lokalnej tożsamości sportowej.