Niemiecka tenisistka Eva Lys zakończyła swój udział w turnieju WTA w Miami po porażce w pierwszej rundzie. Po 54 dniach przerwy spowodowanej kontuzją, zawodniczka wróciła na kort, ale nie zdołała pokonać Ukrainki Julii Starodubcewej, ulegając jej 1:6, 4:6.
Przypomnijmy, że rok temu Eva Lys zaskoczyła wszystkich podczas Australian Open, gdzie dotarła do czwartej rundy, przegrywając jedynie z ówczesną światową jedynką, Igą Świątek. Mimo porażki 0:6, 1:6, Niemka zaprezentowała się z dobrej strony, co pozwoliło jej awansować do pierwszej setki rankingu WTA. Od tamtego momentu jej kariera naznaczona była jednak serią porażek, a także problemami zdrowotnymi.
W styczniu tego roku, podczas United Cup w Sydney, Lys była bliska sprawienia sensacji, urwawszy Idze Świątek seta. Niestety, tamten mecz okazał się początkiem pasma niepowodzeń, które dodatkowo pogłębiła kontuzja. Zawodniczka próbowała wrócić do gry już w Indian Wells, jednak uraz kolana zmusił ją do wycofania się z turnieju.
Powrót na kort w Miami miał być dla 24-latki przełomem. Losowanie nie było najgorsze, a jej pierwszą rywalką była Julia Starodubcewa, notowana niżej w rankingu WTA. Niestety, mimo początkowych nadziei i wygranego pierwszego gema, to Ukrainka okazała się zdecydowanie lepsza, wygrywając pierwszego seta 6:1. W drugiej partii Lys nawiązała walkę, dwukrotnie obejmując prowadzenie z przewagą przełamania, jednak ostatecznie to Starodubcewa przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając 6:4.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, porażka w Miami oznacza dla Evy Lys kontynuację niekorzystnej passy i koniec marzeń o sukcesie w tym prestiżowym turnieju. Niemka będzie musiała pracować nad odzyskaniem formy i zdrowia, aby w przyszłości nawiązać do sukcesów z poprzedniego sezonu.