Po znakomitym początku sezonu i zdobyciu trzech medali olimpijskich, kariera Kacpra Tomasiaka w bieżących rozgrywkach dobiegła końca. Niefortunny upadek podczas zawodów w Vikersund, który zakończył się wizytą w szpitalu, uniemożliwi mu start w zawodach w Planicy. Jak się okazało, jest to już oficjalne zakończenie sezonu dla młodego skoczka.
Początkowo obecność Kacpra Tomasiaka w kadrze na zimowy sezon Pucharu Świata była największą niewiadomą. Jego letnie występy napawały optymizmem, jednak nie było pewności, jak poradzi sobie w rywalizacji na najwyższym poziomie. Trener Maciej Maciusiak zdecydował się powołać utalentowanego zawodnika, który szybko udowodnił swoją wartość, stając się liderem polskiej drużyny. Kulminacyjnym momentem jego sezonu był wyjazd do Predazzo na igrzyska olimpijskie, gdzie zapisał się na kartach historii, zdobywając trzy medale.
Po powrocie do Pucharu Świata forma Tomasiaka uległa osłabieniu, a upadek na mamuciej skoczni w Vikersund tylko pogorszył sytuację. Choć badania szpitalne nie wykazały poważniejszych obrażeń, decyzja o jego starcie w Planicy, na największym i najbardziej niebezpiecznym obiekcie, została odłożona. Polski Związek Narciarski oficjalnie ogłosił, że zawodnik pozostanie w domu, a jego miejsce w składzie zajął Klemens Joniak.
Nie oznaczało to jednak definitywnego końca sezonu dla Tomasiaka. Pierwotnie miał on wystąpić w komercyjnych zawodach Red Bull Skoki w Punkt w Zakopanem, które cieszyły się dużą popularnością w poprzednim roku. Miał reprezentować drużynę powołaną przez Adama Małysza, obok Piotra Żyły, Jewhena Marusiaka i Władimira Zografskiego. Jednak najnowsze informacje potwierdzają, że kibice nie zobaczą go w akcji na zakopiańskiej skoczni.
W drużynie Adama Małysza Tomasiaka zastąpi również Klemens Joniak. Z kolei w zespole Thomasa Morgensterna Daniela Tschofeniga zastąpi Timi Zajc. Zawody w Zakopanem zaplanowano na pierwszy dzień kwietnia.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, choć zakończenie sezonu przez jednego z naszych czołowych skoczków jest przykre, decyzja ta jest w pełni zrozumiała. Bezpieczeństwo zawodnika jest priorytetem, a po niedawnym upadku i wizycie w szpitalu, dalsza rywalizacja mogłaby stanowić niepotrzebne ryzyko. Mamy nadzieję, że Kacper Tomasiak szybko wróci do pełni sił i będzie mógł zaprezentować swoje umiejętności w kolejnych sezonach.