Po latach starań i niepowodzeń, Unia Tarnów oficjalnie została wykluczona z rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej. Decyzja ta oznacza definitywny koniec dotychczasowej spółki żużlowej, która przez blisko 70 lat była ważnym punktem na sportowej mapie Polski. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja ta stawia przed władzami miasta nowe wyzwania, ale jednocześnie otwiera drogę do potencjalnej odbudowy dyscypliny.
Pierwsze decyzje władz miasta po upadku klubu
Miasto Tarnów, w obliczu zaistniałej sytuacji, natychmiast zareagowało. Prezydent miasta, Jakub Kwaśny, zapowiedział przejęcie stadionu żużlowego przez Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jak przyznał prezydent, władze spodziewają się zastania obiektu w złym stanie technicznym, z potencjalnymi brakami w zakresie prądu, wody czy ogrzewania. Koszty niezbędnych napraw spadną na samorząd.
Celem jest nie tylko zabezpieczenie infrastruktury, ale przede wszystkim umożliwienie dalszego funkcjonowania żużla w Tarnowie, choćby w formie szkolenia młodzieży. Prezydent Kwaśny prowadzi rozmowy z byłym żużlowcem, Januszem Kołodziejem, w sprawie potencjalnej współpracy i wykorzystania stadionu. Nadzieją dla tarnowskiego żużla jest również możliwość pojawienia się nowego podmiotu, który podjąłby się odbudowy klubu. Władze liczą, że w 2026 roku motocykle żużlowe ponownie pojawią się na tarnowskim torze.
Perspektywy na przyszłość
Choć klub w obecnej formie przestał istnieć, władze miasta starają się ratować dziedzictwo żużlowe w Tarnowie. Przypomnijmy, że zaledwie rok temu zainwestowano kilka milionów złotych w modernizację stadionu, aby spełnić wymogi licencyjne dla wyższych lig. Teraz te inwestycje mogą posłużyć nowym celom. Rozpoczęcie działalności od podstaw przez nowy podmiot może okazać się bardziej atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów niż próba ratowania zadłużonej spółki. W przeszłości pojawiały się sygnały o zainteresowaniu biznesmenów, jednak skala problemów finansowych i organizacyjnych upadłego klubu odstraszała potencjalnych partnerów.