Hit 23. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Jagiellonią Białystok a Legią Warszawa zakończył się remisem 2:2. Spotkanie obfitowało w emocje, a tuż po jego zakończeniu głos zabrał szkoleniowiec gospodarzy, Adrian Siemieniec, odnosząc się do kontrowersyjnej sytuacji z początku meczu oraz ogólnie do poziomu sędziowania w lidze.
Już na wczesnym etapie gry doszło do zdarzenia, które mogło wpłynąć na losy rywalizacji. Kajetan Szmyt z Jagiellonii, po przejęciu piłki i wejściu w pole karne Legii, został w teorii sfaulowany przez bramkarza rywali. Choć początkowo arbiter wskazał na jedenastkę, po chwili zmienił decyzję, uznając, że zawodnik Jagiellonii wcześniej dotknął piłki ręką. Ostatecznie rzut karny dla "Jagi" nie został podyktowany.
Adrian Siemieniec podczas pomeczowej konferencji prasowej podkreślił problem braku konsekwencji w pracy sędziów. "To, jakie mam przemyślenia nt. ostatniego okresu w polskiej piłce i Ekstraklasie, to nasuwa mi się sformułowanie 'brak konsekwencji'. Z tym wszyscy mają największy problem" – stwierdził trener, cytowany przez Jakuba Seweryna.
Szkoleniowiec Jagiellonii zwrócił uwagę na niejednolite interpretacje przepisów. "Jeżeli jest sytuacja X w jakimś meczu i jest odgwizdana, a następnie uznana za dobrze ocenioną, a w kolejnym meczu jest podobna lub taka sytuacja i już nie jest traktowana jako przewinienie, to wtedy pojawia się największy problem. Brakuje trochę jasności, konsekwentnej linii i myślę, że to największy problem" – dodał.
Siemieniec przyznał, że nawet dla osób z wewnątrz klubu bywa trudno zrozumieć niektóre decyzje. "Ja już sam jestem za głupi, nie mamy specjalistycznej wiedzy i czasami zadaję proste pytanie i dostaję taki elaborat, że brzmi tak dobrze, że człowiek mówi, że tak musi być. A potem w kolejnym meczu jest inna interpretacja i sam nie wiesz" – wyjaśnił.
Trener odniósł się również do konkretnej sytuacji z meczu z Legią, przyznając, że z jednej kamery mogło to wyglądać na zagranie ręką, ale z innego ujęcia sędziowie mogli widzieć inaczej. "Jeśli tak było i taka decyzja była podjęta, to ja to akceptuję. Problem będzie z tym, jak w innym meczu będzie utrzymane i ktoś strzeli bramkę" – podsumował.
Pomimo straty punktów w starciu z Legią, Jagiellonia Białystok nadal utrzymuje pozycję lidera Ekstraklasy z dorobkiem 38 punktów. W następnej kolejce zespół Siemieńca zmierzy się na wyjeździe z Lechią Gdańsk.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dyskusja na temat jakości sędziowania w polskiej Ekstraklasie powraca regularnie i budzi duże emocje wśród kibiców oraz trenerów. Brak konsekwencji w interpretacji przepisów może prowadzić do poczucia krzywdy i wpływać na wyniki sportowe, co podkreślił Adrian Siemieniec. Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie sport odgrywa ważną rolę, rzetelność i jasność w prowadzeniu meczów są kluczowe dla uczciwej rywalizacji.