Decyzje personalne selekcjonera Jana Urbana dotyczące powołań na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski wywołały spore poruszenie w mediach. Jak informuje lokalny portal poleca.to, na liście znalazł się Oskar Pietuszewski, którego obecności domagali się kibice. Niemniej jednak, wybór jednego z zawodników wzbudził sprzeciw części dziennikarzy, którzy określili ten ruch jako niezrozumiały, a nawet kuriozalny.
Oficjalna lista powołanych na marcowe zgrupowanie została opublikowana chwilę po godzinie 16. W jego trakcie Biało-Czerwoni zmierzą się w barażu z Albanią, z nadzieją na awans do dalszych gier o mistrzostwa świata. Przed ogłoszeniem listy, wielu fanów domagało się uwzględnienia Oskara Pietuszewskiego, błyszczącego formą w lidze portugalskiej. Selekcjoner wyszedł naprzeciw tym oczekiwaniom, powołując młodego zawodnika.
Jednakże, nie wszystkie decyzje Urbana spotkały się z aprobatą. Najwięcej emocji i dyskusji w mediach wywołało powołanie Bartosza Bereszyńskiego. Obrońca na co dzień występuje w drugoligowym Palermo, gdzie nie ma pewnego miejsca w podstawowym składzie. W ciągu ostatnich 13 meczów tylko trzykrotnie pojawił się na boisku od pierwszej minuty. Mimo to, 33-letni defensywny zawodnik znalazł się w kadrze.
Decyzja ta natychmiast spotkała się z falą krytyki w mediach społecznościowych. Dziennikarze tacy jak Dawid Dobrasz z redakcji "Meczyki.pl" czy Tomasz Hatta komentowali wybory selekcjonera, podając w wątpliwość formę powołanych graczy. Przemysław Langier z platformy "x.com" stwierdził, że powołania dla Kamila Grosickiego i Bartosza Bereszyńskiego "nie bronią się formą". Filip Modrzejewski krótko podsumował: "Bereszyński na wieki wieków amen".
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, powołanie Bereszyńskiego mocno zbulwersowało opinię publiczną, która uważa, że zawodnik Palermo nie zasłużył na to wyróżnienie. Czas pokaże, czy wybór Jana Urbana okaże się słuszny i czy powołany zawodnik otrzyma szansę gry oraz czy jego obecność w kadrze się obroni.