Poleca.to
Sport

Koszmar trenera Piszczka trwa. Borek krytykuje: „Mam pretensje o ten konformizm”

Trener Łukasz Piszczek mierzy się z kolejnymi niepowodzeniami. Jego GKS Tychy przegrał trzeci mecz z rzędu i nadal czeka na pierwsze zwycięstwo. Mateusz Borek skrytykował podejście Piszczka do pracy, sugerując, że próba pogodzenia wielu obowiązków okazała się zbyt trudna.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Koszmar trenera Piszczka trwa. Borek krytykuje: „Mam pretensje o ten konformizm”

Kariera trenerska Łukasza Piszczka na razie nie układa się po jego myśli. Prowadzony przez niego GKS Tychy zanotował kolejną, trzecią z rzędu porażkę, a zespół pod wodzą byłego reprezentanta Polski wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Sytuację szkoleniowca skomentował znany dziennikarz Mateusz Borek, wskazując na pewne problemy w podejściu Piszczka do pracy.

Początki w Tychach bez sukcesów

Łukasz Piszczek, były 66-krotny reprezentant Polski, od dłuższego czasu zapowiadał swoje aspiracje trenerskie. Po zakończeniu kariery zawodniczej, początkowo łączył rolę grającego trenera w macierzystym LKS-ie Goczałkowice-Zdrój, a następnie był asystentem Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. Od 12 listopada ubiegłego roku Piszczek objął stanowisko pierwszego trenera GKS-u Tychy, występującego obecnie w pierwszej lidze.

Niestety, wyniki zespołu pod jego wodzą są dalekie od oczekiwań. W ośmiu dotychczasowych spotkaniach GKS Tychy zdobył zaledwie dwa punkty, notując dwa remisy i aż sześć porażek. Ostatnia z nich, wysoka przegrana 0:4 ze Stalą Mielec na wyjeździe, jeszcze bardziej pogłębiła kryzys w śląskim klubie. Po tym spotkaniu Piszczek przyznał na pomeczowej konferencji prasowej, że jest to dla zespołu „duży wstyd i rozczarowanie”. Tyszanie z dorobkiem 14 punktów zamykają ligową tabelę.

Borek o pretensjach do Piszczka

Mateusz Borek, komentując sytuację w programie „Moc Futbolu”, wyraził swoje zastrzeżenia co do podejścia Łukasza Piszczka do obowiązków trenerskich. Dziennikarz zaznaczył, że choć szanuje wybory życiowe byłego piłkarza, uważa, że próba pogodzenia roli trenera w Tychach z obowiązkami w Goczałkowicach i życiem rodzinnym była zbyt ambitna.

„Mam pretensje do Łukasza o ten konformizm” – powiedział Borek. „Szanuję jego życie rodzinne i wybory, ale chciał połączyć wszystko, żeby prowadzić Tychy, patrzeć na Goczałkowice i jeszcze dbać o życie rodzinne. Ale jak to mówi Zibi Boniek: w piłce nie możesz się dzielić”. Borek dodał, że kontaktował się z Piszczkiem, który jest zawiedziony obecną sytuacją, ale nie jest pewien, czy Piszczek nadaje się na trenera, sugerując, że być może w innym klubie poradziłby sobie lepiej.

Kolejna szansa na poprawę wyników GKS Tychy nadarzy się w najbliższą niedzielę, kiedy to drużyna zagra u siebie ze Śląskiem Wrocław. Pozostaje pytanie, czy do tego czasu Łukasz Piszczek utrzyma swoje stanowisko, czy też sam zdecyduje się na dymisję.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja GKS-u Tychy jest bardzo trudna. Brak zwycięstw pod wodzą tak znanego trenera jest sporym rozczarowaniem dla kibiców. W kontekście naszego regionu, wyniki zespołu z Tych mogą być istotne, ponieważ wielu mieszkańców naszego miasta i okolic dojeżdża do pracy w rejonie Tychów lub interesuje się życiem sportowym w sąsiednich miejscowościach. Niepowodzenia drużyny mogą wpływać na nastroje i poczucie lokalnej dumy.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości