Poleca.to
Sport

Krasoń MKS Piotrcovia zdemolowała mistrza Polski! Zmiana lidera w ORLEN Superlidze Kobiet

Krasoń MKS Piotrcovia sprawiła sensację, pokonując mistrza Polski KGHM MKS Zagłębie Lubin 27:20. Zwycięstwo to zbiegło się ze zmianą lidera w ORLEN Superlidze Kobiet, którym teraz jest PGE MKS El-Volt Lublin.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Krasoń MKS Piotrcovia zdemolowała mistrza Polski! Zmiana lidera w ORLEN Superlidze Kobiet

Niezwykłe emocje towarzyszyły ostatniemu spotkaniu w ORLEN Superlidze Kobiet, gdzie Krasoń MKS Piotrcovia pokonała na wyjeździe KGHM MKS Zagłębie Lubin wynikiem 27:20. To zwycięstwo, zadedykowane Lucynie Sobeckiej, zapewniło PGE MKS-owi El-Volt Lublin pozycję nowego lidera rozgrywek.

Decyzja trenera Horatiu Pasci i zawodniczek KRASOŃ MKS Piotrcovii o rozegraniu środowego meczu z KGHM MKS Zagłębiem Lubin, mimo trudnej sytuacji zdrowotnej Lucyny Sobeckiej, okazała się strzałem w dziesiątkę. Choć trzeci zespół ligi mierzył się z aktualnymi mistrzyniami Polski, wynik 27:20 dla Piotrcovii był ogromną niespodzianką. Dodatkowym osłabieniem dla zespołu była nieobecność Marceliny Polańskiej. Fantastyczną postawę w bramce zaprezentowała Karolina Sarnecka, a w ataku wyróżniły się Romana Roszak, Patrycja Noga i Joanna Gadzina. Po meczu nadeszły również pozytywne wieści dotyczące stanu zdrowia Lucyny Sobeckiej – została przeniesiona z intensywnej terapii na oddział szpitalny.

„Wszystkie zagrałyśmy w tym meczu bardzo dobrze, nie wyróżniłabym żadnej, chociaż „Sarna” świetnie odpaliła. Nie można przemilczeć, że zagrałyśmy w tym spotkaniu dla „Lusi”. To był dla nas bardzo sentymentalny mecz, było widać, jak wszystko puściło po ostatnim gwizdku. Wiedziałam od samego początku, gdy tylko padło pytanie, czy mimo wszystko gramy, że przyjedziemy tu i wygramy ten mecz. Byłam bardzo spokojna, jak nie ja” – powiedziała Romana Roszak, zawodniczka KRASOŃ MKS Piotrcovii.

Dla KGHM MKS Zagłębia Lubin był to jeden z najsłabszych meczów w ostatnich latach. Zawodniczki popełniły liczne błędy, nie wykorzystały ośmiu rzutów karnych i nie potrafiły znaleźć sposobu na świetnie dysponowaną tego dnia Karolinę Sarnecką.

„Już pomijam 20 bramek – nie pamiętam, kiedy ostatnio rzuciliśmy tylko 20 bramek w meczu. Przegrywamy siedmioma bramkami i nie wykorzystujemy ośmiu rzutów karnych – to chyba jakiś rekord Guinnessa w tej lidze, bo z całym szacunkiem, ale na tym poziomie to zdecydowanie za dużo. Wystarczyło być skutecznym w tym elemencie i mecz mógłby być do wygrania. Natomiast to, co dziś zaprezentowaliśmy… powiem tak: wstyd mi za mój zespół, bo przez wszystkie lata, które tu jestem, absolutnie nie jest to styl zespołu Zagłębia Lubin” – oceniła Bożena Karkut, trenerka KGHM MKS Zagłębia Lubin.

Wykorzystana szansa

Nowym liderem ORLEN Superligi Kobiet zostały zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin, które pokonały Enea MKS Gniezno 28:26. Po wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej odsłonie do głosu doszły zawodniczki z Gniezna, jednak w decydującym momencie lublinianki zdołały odwrócić losy spotkania. Warto odnotować bardzo dobrą postawę obrotowej Joanny Andruszak (7 bramek) oraz świetną formę bramkarki Caroline Martins (16 interwencji, 40% skuteczności).

Ważne zwycięstwo w kontekście walki o czwarte miejsce w tabeli ORLEN Superligi Kobiet odniosły zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce, które pokonały Piłkę Ręczną Koszalin 34:24.

„Wiedziałyśmy po co tu przyjechałyśmy, kontrolowałyśmy przebieg spotkania. Każdej z nas zależało dziś mocno na zwycięstwie. Bardzo go potrzebowałyśmy, żeby się nieco odbudować. Ostatnio przegrywałyśmy, bo brakowało nam skuteczności i koncentracji. Cieszę się, że dziś udało nam się „dowieźć” to zwycięstwo” – powiedziała Patrycja Kozioł, skrzydłowa KPR-u Gminy Kobierzyce.

Ważne zwycięstwo

W grupie spadkowej zawodniczki Energa Startu Elbląg pokonały Sośnicę Gliwice 32:29, przybliżając się do uniknięcia baraży o miejsce w ORLEN Superlidze Kobiet. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz mogły liczyć na dobre interwencje bramkarki Małgorzaty Ciąćki i skuteczną grę w ataku Tatsiany Pahrabitskaya. Pomimo odrabiania strat przez zespół z Gliwic, elblążanki zachowały zimną krew i odniosły cenne zwycięstwo, awansując na ósme miejsce w tabeli. W meczu zabrakło Aleksandry Zych, która została ukarana czteromeczowym zawieszeniem.

„Zaczęłyśmy bardzo dobrze grać w obronie. Pojawiły się co prawda kary dwuminutowe, ale to jest piłka ręczna i takie sytuacje są normalne. Grałyśmy bardzo konsekwentnie i dokładnie tak, jak planowałyśmy. Z tego jestem najbardziej zadowolona, że realizowałyśmy założenia i nie było zbędnego wymyślania swojej piłki ręcznej” – oceniła Magdalena Stanulewicz, trenerka Energa Startu Elbląg.

W ostatnim meczu 22. serii ORLEN Superligi Kobiet zawodniczki TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz okazały się lepsze w serii rzutów karnych od Galiczanki Lwów. Po remisie 33:33 w regulaminowym czasie gry, kaliszanki wykazały się większą skutecznością na linii siódmego metra.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wyniki te mają istotne znaczenie dla układu tabeli ORLEN Superligi Kobiet. Zmiana lidera na PGE MKS El-Volt Lublin i ważne zwycięstwa drużyn walczących o czołowe lokaty mogą wpłynąć na postawę innych zespołów z naszego regionu, które śledzą rozgrywki, a także na potencjalne plany transferowe i przygotowania do kolejnych sezonów.

Źródło informacji: Info

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości