Lech Poznań zakończył swój udział w fazie pucharowej Ligi Konferencji Europy porażką 1:3 z ukraińskim Szachtarem Donieck. Pierwszy mecz 1/8 finału, rozegrany na stadionie przy Bułgarskiej, nie pozostawił złudzeń – goście byli zespołem lepszym i zasłużenie wywieźli cenne zwycięstwo przed rewanżem.
Drużyna "Kolejorza" przystąpiła do tego spotkania w nienajlepszych nastrojach. Weekendowe mecze PKO BP Ekstraklasy przyniosły sensacyjne porażki zarówno Lechowi z Widzewem Łódź, jak i Jagiellonii Białystok, co oznaczało, że poznański klub nie wykorzystał szansy na poprawę swojej sytuacji w lidze.
Szansą na przełamanie złej passy miał być pojedynek z ukraińską ekipą. Lech do meczu podszedł osłabiony brakiem kilku kluczowych zawodników, takich jak Douglas, Murawski czy Jagiełło. W szeregach gości również odnotowano nieobecności, jednak minimalnym faworytem wydawał się polski zespół.
Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 20. minucie, kiedy to Elias po indywidualnej akcji oddał strzał na bramkę Mrozka, który zdołał odbić piłkę. Niestety, kwadrans później Szachtar objął prowadzenie. Po błędzie defensywy Lecha, Wojciech Mońka przegrał pojedynek, a Elias piętą podał do Marlona, który spokojnie pokonał bramkarza Lecha. Chwilę przed przerwą Mikael Ishak domagał się rzutu karnego, lecz sędzia pozostał niewzruszony, a powtórki sugerowały, że decyzja była słuszna. Tuż przed końcem pierwszej połowy Mrozek ponownie musiał interweniować, ratując zespół przed utratą drugiej bramki w sytuacji sam na sam.
Druga połowa rozpoczęła się od zmian w składzie "Kolejorza", jednak nie przyniosła ona oczekiwanej poprawy. W 48. minucie Lech ponownie popełnił błąd we własnym polu karnym, co wykorzystał Newerton, podwyższając wynik na 2:0. Lech zdołał odpowiedzieć w 69. minucie, kiedy to po podaniu Joela Pereiry, Mikael Ishak zdobył kontaktową bramkę. Niestety, radość nie trwała długo. W 86. minucie Isaque, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, popisał się efektowną bramką przewrotką, ustalając wynik meczu na 1:3.
Porażka 1:3 stawia Lecha Poznań w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżem. "Kolejorz" będzie musiał wygrać różnicą co najmniej dwóch bramek, aby mieć szansę na awans do kolejnej fazy Ligi Konferencji Europy.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, dla mieszkańców Poznania i okolic porażka ta jest tym bardziej bolesna, że wiąże się z utratą szans na kolejne emocje w europejskich pucharach, na które kibice czekali z niecierpliwością. Sytuacja w lidze krajowej również nie napawa optymizmem, co stawia przed klubem trudne wyzwania w nadchodzących tygodniach.