Festiwal goli na Camp Nou towarzyszył rewanżowemu starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy FC Barcelona a Newcastle United. Mecz obfitował w bramki, a siedem z nich trafiło do siatki gości. Robert Lewandowski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, ale to nie jedyne jego osiągnięcie tego wieczoru. Jak się okazuje, Polak osiągnął wyjątkowy kamień milowy w historii klubu już przy samym wyjściu na murawę.
Pierwsza połowa spotkania w Katalonii zakończyła się remisem 1:1, co pozostawiało otwartą kwestię awansu do ćwierćfinału. Jednak w drugiej części rywalizacji między "Barcą" a "Srokami" nie było już wątpliwości co do dominacji gospodarzy. Podopieczni Hansiego Flicka pewnie pokonali przeciwników wynikiem 7:2.
Robert Lewandowski, strzelając dwa gole, nie tylko pobił rekord Leo Messiego pod względem liczby zespołów, którym strzelał bramki w Lidze Mistrzów, ale również przekroczył kolejną ważną barierę. W tym kontekście obecność Argentyńczyka jest symboliczna.
Lewandowski dołącza do legend, celuje w Messiego
Według dziennikarza RAC 1, Oriola Jove, kapitan reprezentacji Polski wszedł do czołowej dziesiątki piłkarzy z największą liczbą rozegranych spotkań dla FC Barcelony po ukończeniu 30. roku życia. "RL9" ma na swoim koncie już 183 mecze.
Do pobicia wyniku Phillipa Cocu (187 meczów) brakuje Lewandowskiemu niewiele. Istnieje realna szansa, że jeszcze w bieżącej kampanii Polak zdoła wyprzedzić również osiągnięcie Messiego, które wynosi 195 potyczek.
Przed Barceloną co najmniej 12 meczów w sezonie
Do końca sezonu "Blaugrana" rozegra jeszcze co najmniej 12 spotkań – dziesięć w lidze i potencjalnie dwa w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jeśli Barcelona awansuje do półfinału tych rozgrywek, "Lewy" ma duże szanse znaleźć się przed Argentyńczykiem w klasyfikacji.
O tym, czy "Duma Katalonii" osiągnie sukces w Lidze Mistrzów, dowiemy się w połowie kwietnia.