FC Barcelona stanie dziś przed kluczowym wyzwaniem w Lidze Mistrzów. Po remisie 1:1 na wyjeździe z Newcastle United, Katalończycy rozegrają rewanżowe spotkanie 1/8 finału tych prestiżowych rozgrywek. To już dwudziesty raz w historii klubu, gdy Barcelona walczy o awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Pierwszy mecz na St James' Park nie był najlepszy w wykonaniu drużyny Hansiego Flicka. Dopiero w doliczonym czasie gry Lamine Yamal uratował remis, wykorzystując rzut karny. W międzyczasie Barcelona odniosła efektowne zwycięstwo 5:2 nad Sevillą na własnym stadionie, choć tym razem Robert Lewandowski nie wpisał się na listę strzelców.
Powrót na Camp Nou, nawet wciąż częściowo remontowane, okazał się dla Barcelony niezwykle udany. Od listopada ubiegłego roku, kiedy to zespół ponownie zaczął grać na swoim ukochanym obiekcie, nie przegrał tam ani jednego meczu. Ta imponująca seria obejmuje również występy w Lidze Mistrzów.
Statystyki wskazują, że Barcelona zazwyczaj radzi sobie doskonale na etapie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Z 19 poprzednich dwumeczów na tym etapie rozgrywek, klub odpadał zaledwie trzy razy: w sezonach 2004/05 z Chelsea, 2006/07 z Liverpoolem i 2020/21 z Paris Saint-Germain. W pozostałych przypadkach Duma Katalonii meldowała się w ćwierćfinale.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w dotychczasowych meczach rewanżowych na Camp Nou, po jednobramkowym zwycięstwie lub remisie na wyjeździe, Barcelona wielokrotnie strzelała co najmniej trzy gole. Przykładem może być starcie z Chelsea, gdzie bramki dla gospodarzy zdobyli Lionel Messi i Ousmane Dembele.
Teraz zespół Hansiego Flicka znajduje się w podobnej sytuacji: remis 1:1 na wyjeździe i rewanż z angielskim rywalem. Pytanie brzmi, czy tym razem Robert Lewandowski i jego koledzy zdołają podtrzymać tradycję i zapewnić sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.