Poleca.to
Sport

Łukasz Kadziewicz o Rosjanach po agresji na Ukrainę: Zerwałem kontakt z kolegami ze wschodu

Łukasz Kadziewicz, były siatkarz z polskim i rosyjskim epizodem kariery, zdecydowanie potępił agresję Rosji na Ukrainę. Jak sam przyznał, zerwał kontakt z rosyjskimi znajomymi z powodu wojny.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Łukasz Kadziewicz o Rosjanach po agresji na Ukrainę: Zerwałem kontakt z kolegami ze wschodu

Były reprezentant Polski w siatkówce, Łukasz Kadziewicz, który przez lata kariery występował w rosyjskich klubach, zdecydowanie odciął się od swoich rosyjskich znajomych po agresji tego kraju na Ukrainę. Jak sam przyznaje, zerwał kontakty, nie mogąc pogodzić się z działaniami wojennymi.

Kadziewicz o swoich relacjach z Rosjanami

Spora część kariery sportowej Łukasza Kadziewicza była związana z Rosją, gdzie reprezentował barwy dwóch klubów: Gazpromu Surgut oraz Łokomotiwu Biełgorod. W temacie agresji zbrojnej tego kraju na terytorium Ukrainy od początku miał zdecydowany osąd. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w podcaście "Ofensywni" wicemistrz świata wprost opowiedział, jak aktualnie wyglądają jego relacje z ludźmi, których poznał przez lata mieszkania w Rosji. Decyzja, którą podjął, była jednostronna.

Kadziewicz przez lata obecności w przestrzeni medialnej dał się poznać z wyrazistych poglądów. Nie inaczej było w momencie rozpoczęcia inwazji zbrojnej rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy. Były siatkarz jednoznacznie opowiedział się po jednej ze stron.

"Nie modlę się, bo nie wierzę. Budzę się rano i liczę na to, że jak o 5 czy 5 rano odpalę znowu Onet to usłyszę, że jest zawieszenie broni, że przestali strzelać, bombardować" – wypowiedział się Kadziewicz w jednym z programów "Onetu".

Do tematu wojny za naszą wschodnią granicą wrócono przy okazji ostatniej wizyty Kadziewicza w podcaście "Ofensywni". Były reprezentant Polski po raz kolejny przedstawił swój osąd w związku z działaniami zbrojnymi Rosjan na Ukrainie.

"Ja się nie zgadzam, we mnie nie ma zgody na wojnę, na mordowanie, na przemoc. Nie ma zgody na to, że jeden z drugim wybrany przez naród czy przez jakieś swoje szwindle decyduje o tym, że armia wkracza do niepodległego kraju. Nie ma we mnie wewnętrznej zgody, nie jest to żaden manifest polityczny" – odrzekł Kadziewicz.

Odniesiono się również do lat gry Kadziewicza w Rosji oraz o licznych znajomościach, które z tego okresu Polakowi pozostały. Wicemistrz świata nie pozostawił złudzeń, stwierdzając, że trwający konflikt zbrojny odcisnął piętno na jego prywatnym życiu.

"W momencie kiedy Rosja najechała na Ukrainę, rozumiejąc ogromne cierpienie tych ludzi, po prostu zerwałem kontakt z kolegami ze wschodu. Obserwowałem też co się działo na Białorusi, gdzie wielu moim kolegów miało opozycyjne problemy i była, albo chciała być w tej opozycji. Gdzieś z tym wschodem się rozszedłem" – jasno określił się Kadziewicz.

Wpływ na mieszkańców regionu

Postawa Łukasza Kadziewicza, który mimo wieloletnich kontaktów biznesowych i sportowych z Rosją, tak jednoznacznie potępił agresję na Ukrainę, znajduje zrozumienie wśród wielu Polaków. W obliczu trwającej wojny, wielu mieszkańców naszego regionu, którzy mogli mieć podobne doświadczenia zawodowe lub towarzyskie z obywatelami Rosji, staje przed podobnymi dylematami moralnymi. Decyzja byłego siatkarza pokazuje, jak głęboko wojna wpłynęła na prywatne relacje i jak ważne jest zajęcie stanowiska w obliczu tak poważnych wydarzeń międzynarodowych.

Redakcja poleca.to donosi...

Udostępnij:

Powiązane wiadomości