Sezon 2025/26 był pełen wzlotów i upadków dla Macieja Kota. 34-letni skoczek narciarski, choć zdobywał punkty w Pucharze Świata, nie zawsze łapał się do kadry prowadzonej przez Macieja Maciusiaka. Szczególnie trudne momenty przeżywał przed igrzyskami olimpijskimi, przegrywając rywalizację o wyjazd z Pawłem Wąskiem. Na mistrzostwach świata w lotach w Oberstdorfie był jedynym Polakiem, który nie oddał żadnego skoku. Problemy dopadły go również podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego w Iron Mountain, gdzie z powodu silnego wiatru i problemów z bagażem, nie oddał skoku. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, mimo tych przeciwności, Kot zakończył ostatnie konkursy Pucharu Świata w Oslo i Vikersund jako najlepszy z Polaków, zajmując 26. miejsce.
W rozmowie z portalem "skijumping.pl" Maciej Kot odniósł się do kwestii swojej dalszej kariery. Drużynowy mistrz świata z Lahti w 2017 roku rozwiał wszelkie wątpliwości:
"To mogę powiedzieć oficjalnie, że tak, kontynuuję karierę. Są do tego chęci, jest do tego zdrowie. Jest wciąż motywacja i wysoko postawione cele, także na pewno będę kontynuować. Teraz przyjdzie czas na to żeby usiąść, znowu zrobić rachunek sumienia, dobrze przeanalizować ten sezon i zacząć planować kolejny" – powiedział Kot.
Finałowe zawody Pucharu Świata w Planicy odbędą się w najbliższy weekend. Zaplanowano konkurs indywidualny, zawody drużynowe, a wszystko zakończy się niedzielnym konkursem dla 30 najlepszych zawodników sezonu 2025/26.
Dla fanów skoków narciarskich w naszym regionie, informacja o kontynuacji kariery Macieja Kota jest z pewnością pozytywna. Mimo trudnego sezonu, jego determinacja i doświadczenie mogą przynieść kolejne sukcesy, a także stanowić ważny element polskiej kadry w nadchodzących latach. W obliczu przemian pokoleniowych w skokach, obecność tak doświadczonych zawodników jak Kot, obok młodych talentów, jest kluczowa dla utrzymania wysokiego poziomu polskiej reprezentacji.