Sezon 2026 w Formule 1 przyniósł rewolucyjne zmiany, które budzą skrajne emocje. Po wyścigu o Grand Prix Chin, Max Verstappen, czterokrotny mistrz świata, nie szczędził gorzkich słów krytyki pod adresem nowych regulacji, porównując obecne zmagania do gry komputerowej.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Holender wyraził głęboką frustrację po tym, jak musiał wycofać się z rywalizacji o punkty z powodu awarii silnika podczas niedzielnego wyścigu. Problemy z punktowaniem dotknęły go również podczas sobotniego sprintu, co spotęgowało jego rozgoryczenie.
Verstappen otwarcie skrytykował nowe konstrukcje bolidów i jednostki napędowe. "Wyprzedzasz, a potem na następnej prostej wyczerpuje się akumulator, a oni znowu cię wyprzedzają. To jakiś żart," powiedział, cytowany przez "New York Times". "Jeśli komuś się to podoba, to znaczy, że naprawdę nie wie, o co chodzi w wyścigach. To wcale nie jest fajne. To jak gra w Mario Kart. To nie są wyścigi." Kierowca ORACLE Red Bull Racing wyraził nadzieję na szybkie rozwiązanie problemu.
Obecne przepisy i zmiany techniczne wpłynęły na pozycję Verstappena w klasyfikacji generalnej. Po dwóch weekendach wyścigowych zajmuje dopiero ósme miejsce, mając tyle samo punktów co Liam Lawson z Visa Cash App Racing Bulls. Co ciekawe, wyżej od niego plasuje się Pierre Gasly z Alpine F1, były zespołowy partner Holendra.
Dla fanów Formuły 1, którzy śledzą zmagania na najwyższym poziomie, słowa Verstappena podkreślają wyzwania związane z nowymi przepisami. Zmiany te, choć mają na celu zwiększenie widowiskowości, wydają się na razie utrudniać rywalizację doświadczonym kierowcom i wpływać na dynamikę sportu, który od lat przyciąga uwagę kibiców.