Dariusz Michalczewski, znany jako "Tiger", był gościem Krzysztofa Stanowskiego w programie Kanał Zero. W trakcie żywej dyskusji, mistrz świata w boksie nie szczędził gorzkich słów na temat kariery Andrzeja Gołoty, co może zaskoczyć wielu fanów dyscypliny.
Choć jeszcze niedawno, w październiku ubiegłego roku, Michalczewski publicznie wyrażał uznanie dla Gołoty, wspominając ich wspólną rywalizację i wzajemną motywację, obecna wypowiedź stanowi wyraźną zmianę tonu.
„Z Andrzejem rywalizowaliśmy we wszystkim – w ringu, w bieganiu, w koszykówkę. Nie odpuszczaliśmy nigdy. Ale właśnie to nas budowało i napędzało” – pisał wówczas "Tiger" w mediach społecznościowych.
Wcześniej, w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego Onet, Michalczewski komplementował wszechstronność Gołoty, przyznając, że w wielu dyscyplinach był od niego lepszy: „Trzeba przyznać, że Andrzej był najlepszy. Mocny w górach, w kajaku, w koszykówce, świetnie biegał zarówno sprinty, jak i długie dystanse. No i dobrze boksował” – mówił.
Jednak w rozmowie ze Stanowskim, Michalczewski poddał w wątpliwość osiągnięcia Gołoty. Gdy dziennikarz zasugerował, że Gołota „zrobił karierę w boksie, ale zawsze jako Polak”, Michalczewski zareagował pytaniem: „Ale jaką karierę?”.
Mimo argumentów Stanowskiego o walkach Gołoty o pas mistrza świata w prestiżowych amerykańskich halach, "Tiger" bagatelizował te osiągnięcia, podkreślając, że wszystkie walki mistrzowskie Gołota przegrał. Dodał nawet, że jego własne sukcesy nie powinny być porównywane z dokonaniami Gołoty.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Michalczewski przyznał, że niektóre walki mistrzowskie Gołoty były wyrównane, a w jednej czy dwóch „nawet go oszukali”. Niemniej, jego zdaniem, Gołota ostatecznie nie osiągnął sukcesu w boksie na miarę swoich możliwości.
Warto zaznaczyć, że obaj pięściarze rywalizowali w różnych kategoriach wagowych. Dariusz Michalczewski dominował w wadze półciężkiej, notując imponujący bilans 48 zwycięstw na 50 walk i zdobywając liczne tytuły mistrza świata. Andrzej Gołota natomiast działał w bardzo konkurencyjnej erze wagi ciężkiej, co stanowiło zupełnie inne wyzwanie.