Klub z Łodzi, pomimo ogromnych inwestycji poczynionych podczas zimowego okienka transferowego, nadal walczy o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ostatnia porażka 0:1 z Pogonią Szczecin oznacza, że Widzew Łódź pozostanie w strefie spadkowej co najmniej przez kolejny tydzień. Sytuacja klubu, bliskiego sercu wielu kibiców, skłoniła Zbigniewa Bońka do gorzkiego komentarza w mediach społecznościowych.
Zimowe działania transferowe Widzewa Łódź wzbudzały spore zainteresowanie. Klub nie szczędził środków na pozyskanie nowych zawodników, bijąc własne rekordy. Sprowadzenie za 5 milionów euro Osmana Bukariego z amerykańskiej MLS było znaczącym ruchem. Niedawno sfinalizowano także transfer Steve'a Kapuadiego z Legii Warszawa, który za 2 miliony euro plus milion w bonusach stał się najdroższym zawodnikiem w historii transferów wewnątrz Ekstraklasy.
Wzmocnienia objęły również reprezentantów Polski – Bartłomieja Drągowskiego oraz Przemysława Wiśniewskiego. Imponujące było także pozyskanie Lukasa Leragera, gracza z doświadczeniem w Lidze Mistrzów oraz występach we Włoszech i Francji.
Te ambitne transfery miały przynieść poprawę wyników, zwłaszcza po nieudanej jesieni, która zaowocowała dwoma zmianami trenera. Od połowy października drużynę prowadzi Igor Jovićević, jednak jego bilans pięciu zwycięstw w czternastu meczach nie napawa optymizmem, a tabela ligowa potwierdza trudną sytuację zespołu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, rok 2024 Widzew Łódź rozpoczął od porażek z Jagiellonią Białystok i GKS-em Katowice. Choć udało się odnieść zwycięstwo 2:0 nad Wisłą Płock, a następnie zremisować z Cracovią, ostatnia przegrana z Pogonią Szczecin okazała się bolesna. Mecz w Szczecinie nie był widowiskiem porywającym, a jedyna bramka, zdobyta przez Karola Angielskiego, przesądziła o zwycięstwie gospodarzy 1:0. Widzew zaprezentował się bezradnie, sprawiając wrażenie drużyny pozbawionej pomysłu na grę.
Ta kolejna słaba postawa zespołu nie uszła uwadze Zbigniewa Bońka. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, znany z natychmiastowych reakcji na wydarzenia sportowe, podzielił się swoimi przemyśleniami na platformie X. Jego słowa, "Czasami lepiej milczeć. Mnie jako zwykłego kibica i byłego piłkarza serce boli", odzwierciedlają frustrację wielu fanów Widzewa.
Po porażce z Pogonią, Widzew Łódź zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Klub na pewno pozostanie w strefie spadkowej do przyszłego weekendu. W najbliższych kolejkach czeka go trudne starcie z Lechem Poznań, a wcześniej mecz w Pucharze Polski przeciwko GKS-owi Katowice.