Bogdanka LUK Lublin odniosła zwycięstwo nad Energą Trefl Gdańsk w hali Ergo Arena, mimo problemów kadrowych i obecności Wilfredo Leona tylko na zagrywce. Choć mistrzowie Polski wygrali dwa pierwsze sety (25:20, 25:18), gospodarze podnieśli poziom gry, a kluczową postacią w ich zespole był Tobias Brand. Ostatecznie jednak to Mateusz Malinowski, wybrany MVP spotkania, poprowadził swój zespół do zwycięstwa 3:1.
Mecz miał ogromne znaczenie dla obu drużyn w kontekście walki o play-offy PlusLigi. Energa Trefl Gdańsk, która przez większość sezonu utrzymywała się w czołowej ósemce, po tej porażce spadła na dziewiąte miejsce, wyprzedzona przez ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Sytuacja drużyny z Trójmiasta staje się przez to znacznie trudniejsza w kontekście awansu do fazy pucharowej.
Bogdanka LUK Lublin, mimo osłabień związanych z kontuzją dłoni Wilfredo Leona oraz brakiem pełnej gotowości Kewina Sasaka i Daenana Gyimaha, zdołała zrehabilitować się za niedawną porażkę z liderem z Zawiercia. Zwycięstwo pozwoliło lublinianom utrzymać szansę na drugie miejsce na koniec fazy zasadniczej, choć nadal muszą oglądać się za siebie na goniące ich zespoły z Olsztyna i Rzeszowa.
W zespole Energii Trefl Gdańsk, pomimo porażki, wyróżnił się niemiecki przyjmujący Tobias Brand. W drużynie Bogdanki LUK Lublin, pomimo problemów, świetnie zaprezentował się Jakub Wachnik, zastępujący Leona w ofensywie. MVP meczu, Mateusz Malinowski, wielokrotnie pokazywał swoją skuteczność, między innymi dzięki asom serwisowym.
Na kolejkę przed końcem fazy zasadniczej Energa Trefl Gdańsk zajmuje dziewiątą lokatę i w ostatnim meczu zmierzy się z Barkomem Każany Lwów. Bogdanka LUK Lublin plasuje się tuż za drugim PGE Projektem Warszawa, a ich ostatnim rywalem będzie spadkowicz z Częstochowy.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja Energii Trefl Gdańsk w walce o play-offy jest teraz niezwykle skomplikowana. Spadek na dziewiąte miejsce tuż przed końcem sezonu zasadniczego oznacza, że zespół z Trójmiasta musi liczyć na potknięcia rywali i zwycięstwo w ostatnim meczu, aby mieć jakiekolwiek szanse na awans do fazy pucharowej.