Po krótkim przestoju strzeleckim, Robert Lewandowski odzyskał formę, zdobywając dwa gole w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle. Dobry nastrój polskiego napastnika udzielił się również młodemu Lamine Yamalowi, który podczas sobotniego treningu Barcelony postanowił zażartować z "Lewego", nadając mu nowy, sympatyczny przydomek.
Robert Lewandowski, mimo że w obecnym roku bywa krytykowany za nieskuteczność, udowodnił swoją wartość w kluczowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Decyzją trenera Hansiego Flicka, który postawił na doświadczenie Polaka zamiast na Ferrana Torresa, Lewandowski zrewanżował się dubletem, przyczyniając się do sukcesu drużyny i opuszczając Camp Nou z uśmiechem.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, pozytywna atmosfera po meczu przeniosła się na trening. Lamine Yamal, młody Hiszpan, który również dołożył cegiełkę do zwycięstwa, asystując przy jednym z goli Lewandowskiego, w pewnym momencie zwrócił się do trenera, wołając: "El abuelo, abuelo", co w tłumaczeniu oznacza "dziadku, dziadku". Wszyscy obecni na treningu zareagowali z uśmiechem na tę zabawną sytuację.
Wpływ na lokalną społeczność: Choć opisane wydarzenie miało miejsce na boisku FC Barcelony, stanowi ono ciekawy przykład dynamiki w zespole i pozytywnej atmosfery, która często towarzyszy sportowcom po udanych występach. Dla kibiców w Polsce, śledzących losy Roberta Lewandowskiego, takie momenty pokazują go nie tylko jako profesjonalistę, ale także jako członka drużyny, który potrafi cieszyć się z sukcesów i żartować z kolegami. To buduje więź z fanami i pokazuje ludzką stronę gwiazd sportu.